Zagrać z Huraganem tak, żeby trener nie musiał szukać wymówek

Piątek, 27 kwietnia 2018


Widzew, obok Lechii Tomaszów Mazowiecki, to najlepiej punktujący zespół w rundzie wiosennej. Oba zespoły w siedmiu spotkaniach zdobyły po 18 punktów. Mimo dobrej passy, pięciu zwycięstw z rzędu, łódzki zespół często krytykowany jest za prezentowany styl.



Sześć zwycięstw i jedna porażka – to ligowy bilans Widzewa w tym roku. Łodzianie szybko odzyskali pierwszą lokatę w tabeli, posiadają obecnie dwa punkty przewagi nad Lechią i aż siedem nad trzecim w tabeli Sokołem Aleksandrów. Wszystko wydaje się być pod kontrolą, chociaż w niektórych spotkaniach zawodnicy z al. Piłsudskiego muszą się mocno napracować, żeby wyszarpać komplet punktów. – Nie interesują mnie nieprzychylne opinie na temat naszej gry. Obojętnie jak będzie grać ta drużyna, ma po prostu awansować. Widowiskowo będziemy grać w ekstraklasie. Na razie drużyna jest w budowie i nie będzie widowiskowej gry, a mają być punkty – podkreśla Franciszek Smuda.

Śledząc pomeczowe wypowiedzi można odnieść wrażenie, że najwięcej na styl gry drużyny narzeka... jej szkoleniowiec. Smuda zaskoczył po raz pierwszy wypowiedzią dla sport.pl. Gdy w październiku ubiegłego roku dziennikarze zachwycali się frekwencją na meczach przy al. Piłsudskiego, szkoleniowiec stwierdził: – Dla wszystkich trzecioligowych drużyn pojedynek z Widzewem to jak finał Ligi Mistrzów. Kiedy przyjeżdżają na nasz stadion, to głośny doping kilku tysięcy fanów bardziej mobilizuje rywali niż nas napędza.

Wiosną szkoleniowiec również lubi ponarzekać.
Widzew – Victoria Sulejówek 2:0. – Daliśmy sobie narzucić styl gry Victorii. Przypominam sobie jednak, że moje zespoły często zaczynały rundę w ten sposób. Zdarzało się przez to tracić punkty. Co nam po ładnej grze, gdybyśmy stracili punkty na swoim terenie? Możemy cały sezon tak grać, pod warunkiem, że będziemy wygrywali. Mnie też to męczy, bo czuję kibiców.

Świt Nowy Dwór Maz. – Widzew 2:1. – Nigdy nie boję się przeciwnika, przed meczem bałem się tylko boiska. Wiadomo, że jak się atakuje i chce tworzyć sytuacje, w takich warunkach jest trudniej. Walką na śmierć i życie można było to zremisować, ale widać było, że na tym terenie niektórym trudno było się utrzymać na nogach.

Warta Sieradz – Widzew 0:2. – Pomimo tego, że warunki były lepsze niż w Nowym Dworze, to jednak były dla obu drużyn trudne. Choć moi gracze potrafią operować piłką, mieli problemy. Przez to było więcej walki, niż składnych akcji.

Widzew – Sokół Aleksandrów 2:1. – Nie spodziewałem się, że to będzie taki trudny mecz, aż do ostatnich minut. Widać, że Aleksandrów był bardzo zdeterminowany, a my musieliśmy się mocno napracować. Moi zawodnicy potrafią grać w piłkę, ale III liga jest bardzo siłowa. Uważam, że ten zespół prezentowałby się lepiej w II czy I lidze.

MKS Ełk – Widzew 1:2. – Spotkania w trzeciej lidze są dla nas bardzo trudne. Chcemy grać jak najwięcej piłką, zrobić coś ponad ten poziom rozgrywkowy, ale nie do końca nam się to udaje. Przeciwnicy są bardzo dobrze zorganizowani. Takim zespołem był dzisiaj MKS. Trudno było nam wyjść na pozycję, choć kilka sytuacji w pierwszej połowie mieliśmy.

Widzew – Legia II Warszawa 3:2. – Dobrze, że nazbieraliśmy tyle punktów jesienią, bo wiosna jest zawsze bardziej dramatyczna. Czy ta gra wygląda już lepiej? Odpowiem na to pytanie w ekstraklasie. Teraz zespół jest w budowie.

Olimpia Zambrów – Widzew 0:1. – Bardzo źle weszliśmy w ten mecz. Cieszę się, że zdobyliśmy 3 punkty, choć początek był z naszej strony bardzo słabiutki. Słabość w pierwszym kwadransie tłumaczę tym, że jak się jedzie w autobusie przed meczem, to człowiek się czuje nie najlepiej, no ale mimo wszystko skończyło się szczęśliwym finałem.

W sobotę Widzew rozegra ósme spotkanie ligowe w tym roku. Huragan zajmuje szóste miejsce w tabeli, choć wiosną nie spisuje się tak dobrze, jak w pierwszej części sezonu – zaledwie siedem zdobytych punktów. Bilans: 2 zwycięstwa, dwa remisy i trzy porażki. W poprzednim sezonie łodzianie pokonali u siebie zespół z Morąga 3:1. Patrząc na obecną dyspozycję rywala, inny wynik niż wygrana gospodarzy byłby dużą niespodzianką. Piłkarze Widzewa mają okazję zagrać tak, żeby po meczu Smuda nie musiał już szukać żadnych wymówek słabszej postawy.

– Każdy zespół jest do pokonania, ale już runda jesienna pokazała, że nie da się wszystkich rywali z łatwością odprawić z kwitkiem. Trzeba w to włożyć walkę, siłę, agresję i umiejętności. Po ośmiu miesiącach pracy w trzeciej lidze mogę już powiedzieć, że nie jest to łatwizna – przyznał Smuda. Z Huraganem nie zagra Marcin Pigiel, który pauzuje za żółte kartki. Początek spotkania o godzinie 19.10.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: