Huragan zdmuchnął Widzewowi dwa punkty. Remis w Łodzi

Sobota, 28 kwietnia 2018


Piłkarze Widzewa przegrywali od drugiej minuty. Szybko wyrównali po samobójczym trafieniu, ale później nie mieli pomysłu na zdobycie zwycięskiej bramki. To pierwsze stracone punkty łódzkiej drużyny w rundzie wiosennej na własnym stadionie.



Huragan wydawał się łatwym rywalem. Co prawda zespół z Morąga zajmuje w tabeli 6. pozycję, to wiosną spisuje się średnio. Widzew, który wygrał pięć meczów z rzędu, był zdecydowanym faworytem tego spotkania.



Mecz rozpoczął się jednak dla gospodarzy fatalnie. Nieatakowany przez nikogo Marcin Kozłowski wybił piłkę przed pole karne, zamiast zostawić ją bramkarzowi Maciejowi Humerskiemu. Ta spadła pod nogi Piotra Łysiaka, który nie zastanawiając się huknął z około 20 metrów, strzelając fantastycznego gola.

Łodzianie po tym niespodziewanym ciosie przez kilka minut nie mogli się otrząsnąć. Gra się nie kleiła, akcje były chaotyczne, bez pomysłu. Najmniejsze pretensje można było mieć do skrzydłowych: Mateusza Michalskiego i Marcina Pieńkowskiego. Ten drugi rozgrywał bardzo dobre spotkanie. Właśnie po akcji 20-letniego zawodnika Widzew wyrównał. Pieńkowski wpadł w pole karne Huragana i zagrał wzdłuż bramki. Obrońca gości Tomasz Szawara zachował się niczym rasowy napastnik i tuż przy słupku skierował piłkę do własnej bramki.


Po wyrównaniu łodzianie zaczęli grać składniej. Na bramkę rywala uderzali Damian Kostkowski i Karol Stanek. Mateusz Lawrenc nie został jednak po raz drugi pokonany. Huragan również miał w pierwszej połowie swoje sytuacje, wynikające z fatalnej postawy Widzewa w defensywie. Mimo otwartej gry z obu stron do przerwy wynik nie uległ zmianie.

Druga połowa mogła rozpocząć się tak jak pierwsza. Nieporozumienie obrońców Widzewa wykorzystał Rafał Kruczkowski. Rezerwowy zagrał do Joao Criciumy na szczęście świetną interwencją popisał się Humerski, broniąc instynktownie uderzenie z kilku metrów. W 57. minucie, po faulu na Michalskim, rzut wolny wykonywał Marek Zuziak, ale fatalnie przestrzelił. Minutę później uderzał Robert Demjan, również niecelnie. W 66. minucie Lawrenca postanowił sprawdzić rezerwowy Kacper Falon – rezultat nie uległ zmianie.


Kibice wspierali piłkarzy głośnym dopingiem, licząc na drugie trafienie. Goście jednak nie zamierzali czekać na wyrok, sami szukali okazji na strzelenie drugiego gola. Spore zamieszanie w szeregach Widzewa wprowadzał Criciuma. W zespole gospodarzy szczęścia próbował Michał Miller. Rezerwowy miał znakomitą szansę na zdobycie bramki w 82. minucie, spudłował z około 15 metrów. W doliczonym czasie gry Robert Demjan trafił piłką w poprzeczkę. Było blisko, ale druga bramka nie padła. Widzew w spotkaniu z Huraganem stracił dwa punkty.

Widzew Łódź – Huragan Morąg 1:1 (1:1)
Bramki:
Szawara 12.-sam. – Łysiak 2.
Widzew: Humerski – Kozłowski, Kostkowski, Zieleniecki, Zuziak – Michalski (73. Miller), Kazimierowicz (87. Mąka), Kristo, Pieńkowski (75. Rakowski) – Stanek (64. Falon), Demjan.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: