Trener ŁKS: W środę czeka nas mecz prawdy z Radomiakiem

Niedziela, 06 maja 2018


Przegrywając u siebie ze Stalą Stalowa Wola (1:2) i bezbramkowo remisując w Puławach zespół ŁKS mocno skomplikował sobie walkę o awans do pierwszej ligi. Łodzianie spadli na trzecie miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów co czwarty Radomiak.



W spotkaniu wyjazdowym z Wisłą ŁKS nie zachwycił. – Zremisowaliśmy w Puławach po ciężkim meczu. Zarówno pierwsza, jak i druga połowa przebiegały pod znakiem walki. Za mało było piłkarstwa. Szkoda, że w ostatniej minucie żadna z naszych dwóch sytuacji nie zakończyła się bramką, zwłaszcza uderzenie Żeni. Wisła również miała dwie stuprocentowe okazje, gdzie Michał super się zachował. Było to spotkanie do pierwszej bramki, która drużyna strzeliłaby gola, mecz by wygrała – stwierdził Jacek Janowski.

Szkoleniowiec nie był zadowolony z końcowego wyniku, szukał jednak pozytywów. – Wisła miała sytuacje, my w końcówce mieliśmy swoje, skończyło się bezbramkowym remisem. Wywieźliśmy z Puław punkt, miejmy nadzieję, że w końcowym rozrachunku zadecyduje o naszym sukcesie. Walczymy dalej. W środę mamy mecz prawdy z Radomiakiem, który zrównał się z nami punktami. Zostało sześć kolejek. Wiedzieliśmy, że nikt nam punktów i awansu nie da za darmo. Dlatego każdy kolejny mecz, zaczynając od Radomiaka, będzie dla nas bojem o trzy punkty – stwierdził Janowski.

Spotkanie z Wisłą, podobnie jak mecz wcześniejszy ze Stalą, prowadził Rafał Rokosz z Katowic. – Co do pracy sędziego nie chcę się wypowiadać. Nie my wyznaczamy arbitrów, choć jest to dziwna sytuacja, że ten pan sędziuje nam drugi mecz z rzędu. Może nie mamy do niego szczęścia, ale sędzia nam nie zabiera punktów. To my wychodzimy na boisko i gramy o trzy punkty, a nie arbitrzy – zaznaczył jeden z trenerów ŁKS.

Środowe spotkanie z Radomiakiem rozpocznie się o godzinie 17:30.



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj