Mecz, którego nie można przegrać. ŁKS podejmuje Radomiaka

Wtorek, 08 maja 2018


Gdyby wiosną piłkarze ŁKS utrzymali dyspozycję z rundy jesiennej, środowa potyczka z Radomiakiem (godz. 17.30) nie miałaby większego znaczenia. Łodzianie jednak w tym roku zawodzą, mocno komplikując sobie sytuację w tabeli. Brak wygranej w tym meczu może spowodować, że o awans do I ligi drużyna z al. Unii będzie musiała bić się w barażach z pierwszoligowcem.



W środę mamy mecz prawdy z Radomiakiem, który zrównał się z nami punktami. Zostało sześć kolejek. Wiedzieliśmy, że nikt nam punktów i awansu nie da za darmo. Dlatego każdy kolejny mecz, zaczynając od Radomiaka, będzie dla nas bojem o trzy punkty – stwierdził po bezbramkowym remisie z Wisłą Puławy trener Jacek Janowski. Zespół ŁKS na własne życzenie skomplikował sobie sytuację. Wystarczyło wygrywać spotkania u siebie, a przewaga nad rywalami walczącymi o grę w pierwszej lidze byłaby teraz bezpieczna.

Niestety, w tym roku łodzianie u siebie pokonali tylko Wartę Poznań (2:0). Przegrali natomiast ze słabymi zespołami: Zniczem Pruszków (0:2) i Stalą Stalowa Wola (1:2), które wiosną na boiskach rywali wygrały zaledwie raz, właśnie w Łodzi. Do tego dochodzi bezbramkowy remis z Gryfem Wejherowo. Zamiast 12 punktów ŁKS przed własną publicznością zdobył... cztery! Na wyjazdach jest nieco lepiej (2 zwycięstwa, 2 remisy i jedna porażka), co i tak w tabeli rundy wiosennej daje łodzianom odległą – jedenastą – pozycję.




ŁKS, jeśli myśli o bezpośrednim awansie, nie może sobie pozwolić na utratę kolejnych punktów przy al. Unii. Rywal do łatwych nie należy, na dodatek duet trenerów Wojciech Robaszek – Janowski nie wygrał jeszcze żadnego spotkania o dużą stawkę, a takim jest bez wątpienia pojedynek z Radomiakiem. Środowy mecz będzie 12. starciem (wliczając rozgrywki o Puchar Polski ) obu drużyn w historii. Bilans dotychczasowych meczów jest korzystny dla ŁKS – 6 zwycięstw, dwa remisy i trzy porażki. Ostatnie zwycięstwo nad Radomiakiem dobrze kojarzy się kibicom zespołu z al. Unii. 3 czerwca 2006 roku, po golu Igora Sypniewskiego, ŁKS nie tylko wygrał, ale również zapewnił sobie awans do ekstraklasy. Teraz ewentualna wygrana znacznie przybliży łodzian do gry w I lidze.



Goście przy al. Unii zapowiadają twardą walkę. – Teraz jedziemy do Łodzi, potem do Poznania. To będą dla nas bardzo ważne mecze. Nie potrzebujemy dodatkowej motywacji, walczymy o awans – zaznaczył napastnik Peter Mazan. – Wszyscy zdajemy sobie sprawę, jakiej wagi jest środowe spotkanie i jak wiele ono będzie znaczyć w końcowym rozrachunku – dodaje trener Grzegorz Opaliński. W zespole Radomiaka zabraknie pauzującego za kartki Michała Grudniewskiego. Obrońca w tym sezonie wystąpił w 13 ligowych spotkaniach, każde z nich rozpoczynając w wyjściowej jedenastce.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj