Jednym strzałem upolowali Tura. Skromna wygrana Widzewa

Niedziela, 13 maja 2018


Zespół Widzewa odzyskał pierwsze miejsce w tabeli. W sobotę łodzian wyprzedziła Lechia Tomaszów Mazowiecki, która ograła na wyjeździe Sokoła Aleksandrów Łódzki 6:0. Wygrana zespołu z al. Piłsudskiego nad Turem nie była tak efektowna, ale cel – wywalczenie trzech punktów – został zrealizowany.



Trener Franciszek Smuda lubi pomieszać składem. Nie inaczej było w spotkaniu z Turem. W porównaniu z wygranym 3:0 meczu z Drwęcą w wyjściowej jedenastce zaszły cztery zmiany. Dwie z nich wymuszone były kontuzjami. Marcina Pieńkowskiego i Sebastiana Zielenieckiego zastąpili Marcin Kozłowski i Damian Kostkowski. Szkoleniowiec na tym nie poprzestał. Krótko, bo tylko jeden mecz, trwała przygoda z pierwszą jedenastką Michała Millera, na ławce wylądował również Daniel Mąka. To chyba nagroda za ofensywną grę w pierwszej połowie z zespołem z Nowego Miasta Lubawskiego. W składzie znalazło się natomiast miejsce dla Mateusza Michalskiego i Marcina Pigiela.



Rywal do najmocniejszych nie należał i przed meczem wydawało się, że będzie łatwym kąskiem dla Widzewa. Tur w tym sezonie zdobył zaledwie 21 punktów, co daje mu przedostanie miejsce w tabeli. U siebie odniósł trzy zwycięstwa, trzy razy zremisował i doznał aż siedmiu porażek. Łodzianie muszą takie mecze rozstrzygać na swoją korzyść, żeby nie komplikować sobie sytuacji na finiszu rozgrywek.

Wszystko rozpoczęło się zgodnie z planem. Po akcji Dario Kristo z Markiem Zuziakiem ten drugi zagrał do Kacpra Falona. Pomocnik w łatwy sposób ograł Tomasza Porębskiego i strzałem lewą nogą nie dał szans na skuteczną interwencję Maciejowi Kowalskiemu.


Kolejne minuty to bezradność gospodarzy i marnowane sytuacje przez łodzian. Sam Robert Demian mógł przynajmniej z dwa razy wpisać się na listę strzelców. Słowak raz przeniósł piłkę nad poprzeczką z około 14 metrów, a za drugim razem dobrą interwencją popisał się Kowalski. W pierwszej połowie napastnik zamiast do siatki rywala trafił do notesu arbitra, który ukarał go żółtą kartką. Tur do przerwy praktycznie nie stworzył żadnej groźnej okazji. Maciej Humerski zdenerwował się raz, gdy gospodarze wykonywali rzut wolny po niepotrzebnym faulu Kristo. W końcówce pierwszej połowy piłka po raz drugi znalazł się w siatce miejscowych, ale Falon był na spalonym. Do przerwy łodzianie prowadzili zasłużenie, choć powinni wyżej.

Początek drugiej odsłony wyglądał jak mecz hokejowy, gdy jedna z drużyn gra w osłabieniu. Widzew zamknął rywala niemal w swoim polu karnym, a piłka albo przelatywała nad głową Kowalskiego, albo była blokowana przez defensorów Tura. Drugiego gola z tego nie było, jedynie poprzeczka po uderzeniu Radosława Sylwestrzaka. Gospodarze o niczym innym nie myśleli, jak przetrwać nawałnicę ze strony gości. Bliski szczęścia był Damian Kostkowski, ale nie trafił po uderzeniu głową. Łodzianie w ciągu dwunastu minut drugiej połowy wykonali 5 rzutów rożnych. Po każdym z nich kotłowało się w polu karnym Tura, brakowało wciąż najważniejszego – drugiego gola.

W kolejnych minutach piłkarze Widzewa brali chyba udział w rywalizacji, który z nich zmarnuje lepszą sytuację. W 59. minucie Falon spudłował z kilku metrów, a Kristo przegrał pojedynek sam na sam z Kowalskim. Próbę dobitki Zuziaka lepiej przemilczeć. Między 67 a 68 minutą łodzianie mieli kolejne okazje. Strzał Kristo z dystansu na rzut rożny sparował Kowalski, a Pigiel nie trafił w bramkę. Podobnie jak w 74. minucie rezerwowy Michał Miller. Gdyby choć połowa strzałów zawodników Widzewa znalazła drogę do bramki Tura, byłoby to najwyższe wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie. A tak, z każdą kolejną minutą robiło się nerwowo.

W 77. minucie Humerski poradził sobie z dośrodkowaniem z rzutu wolnego. Łodzianie dalej marnowali okazje: Demjan, Kristo, Daniel Mąka i ponownie Demjan. Przeciwnik był zbyt słaby, by skorzystać z nieskuteczności Widzewa. Nie stworzyli praktycznie żadnej groźnej sytuacji. Łodzianie wrócili na pierwsze miejsce w tabeli. Tylko ta skuteczność...

Tur Bielsk Podlaski - Widzew Łódź 0:1 (0:1)
Bramka:
Falon 7.
Widzew: Humerski – Kozłowski, Kostkowski, Sylwestrzak, Pigiel – Michalski (73. Mąka), Kazimierowicz (65. Miller), Falon (78. Stanek), Kristo, Zuziak – Demjan.

Żółte kartki: K. Kosińsk - Demjan.



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj