Czwarta porażka ŁKS w rundzie wiosennej. Czerwona kartka dla Bryły

Niedziela, 13 maja 2018


Zespół z al. Unii nie zdobył punktów w wyjazdowym spotkaniu z Garbarnią Kraków. Łodzianie od 32. minuty musieli radzić sobie bez ukaranego drugą żółtą kartką Patryka Bryły. Gospodarze również kończyli spotkanie w osłabieniu, ale nie dali sobie wydrzeć prowadzenia.



To był ważny mecz dla zespołu ŁKS. Wygrana w Krakowie praktycznie pozbawiała rywala jakichkolwiek szans na walkę o awans do pierwszej ligi. Zwycięstwo dawało jeszcze gospodarzom nadzieję na końcowy sukces, strata do łódzkiej drużyny zmalałby do czterech punktów. Na dodatek swoje spotkania wygrały drużyny Warty Poznań i Radomiaka, co niebezpiecznie zbliżało drużynę z al. Unii do gry w barażach.

Pierwsze minuty należały do drużyny z Krakowa. Groźnie uderzał Wojciech Wojcieszyński, który kilka lat temu był sprawdzany przez trenerów ŁKS, ale nie znalazł uznania w ich oczach. Później przewagę uzyskali łodzianie. W odpowiedzi uderzał Patryk Bryła, Aleksander Kozioł nie dał się zaskoczyć. Próba Piotra Pyrdoła z dystansu została natomiast zablokowana przez obrońców, a piłkę po strzale Wojciecha Łuczaka złapał bramkarz gospodarzy.

W 20. minucie żółtą kartką ukarany został Bryła, co miało duży wpływ na późniejsze wydarzenia na boisku. Dziesięć minut później Garbarnia objęła prowadzenie. Arbiter odgwizdał rzut karny za zagranie piłki ręką w polu karnym przez jednego z zawodników gości. Krzysztof Kalemba nie zmarnował szansy i pokonał Michała Kołbę.



Od 32. minuty ŁKS grał w osłabieniu. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, ujrzał Bryła za atak na bramkarza Garbarni. Sędzia ochoczo rozdawał kartki łódzkim piłkarzom, nie widząc w pierwszej połowie przewinień miejscowych zawodników.

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się prowadzeniem Garbarni, ŁKS w doliczonym czasie doprowadził do wyrównania. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Bartosza Widejko Łuczak skierował piłkę do siatki.


Siedem minut po wznowieniu drugiej połowy gospodarze ponownie objęli prowadzenie. Tomasz Ogar wykorzystał błąd łódzkiej defensywy i pokonał Kołbę. Szkoleniowcy ŁKS, mimo gry w osłabieniu, postawili wszystko na jedną kartę. Na placu gry pojawili się dwaj napastnicy: Łukasz Zagdański i Rafał Kujawa.

Mimo gry w osłabieniu łodzianie starali się odrobić straty. W 64. minucie groźnie uderzał Przemysław Kocot, ponownie dobrze spisał się Kozioł. Szczęścia próbował również Łuczak, nie trafił w bramkę. Minuty płynęły a wynik się nie zmieniał. Zmieniła się natomiast liczba piłkarzy na boisku. W ciągu dwóch minut dwie żółte kartki złapał Marek Masiuda i musiał udać się do szatni. Wydawało się, że łodzianie ruszą do ataków. Zamiast tego popełnili kolejny błąd w defensywie. Na kwadrans przed zakończeniem meczu Kołba znakomicie obronił uderzenie Ogara.

ŁKS próbował skonstruować akcję, która dałaby wyrównującego gola. Tempo rozgrywania piłki było jednak zbyt wolne, żeby oszukać ustawionych w okolicach swojego pola karnego piłkarzy gospodarzy. Również strzał z rzutu wolnego Maksymiliana Rozwandowicza nie zmienił wyniku. Łodzianie przegrali 1:2 i mają już cztery punkty straty do drugiej w tabeli Warty, która wygrała na wyjeździe z Wisłą Puławy 2:0. Po wygranej nad Olimpią Elbląg 4:0 punktami z ŁKS zrównał się Radomiak.



Garbarnia Kraków – ŁKS Łódź 2:1 (1:1)

Bramki:
Kalemba 30.-karny, Ogar 53. – Łuczak 45.

ŁKS: Kołba – Rozmus (46. Pyciak), Juraszek, Rozwandowicz, Widejko (63. Kujawa) – Pyrdoł (58. Guzik), Kocot, Łuczak, Bryła, Wolski – Radionow (57. Zagdański).

Żółte kartki: Masiuda, Ogar – Rozmus, Bryła, Kocot, Wolski, Juraszek, Kujawa.
Czerwone kartki: Masiuda (71.) – Bryła (32.).

Fot. Art.Repo - Łukasz Żuchowski



DODAJ KOMENTARZ: