Madej: Chyba nadszedł ten moment

Niedziela, 13 maja 2018


W sobotę Śląsk Wrocław na swojej oficjalniej stronie ogłosił, że wygasający z końcem czerwca kontrakt z Łukaszem Madejem nie zostanie przedłużony. – Nie chcę składać żadnych deklaracji, ale chyba nadszedł już ten moment, żeby wrócić do domu – mówi nam wychowanek zespołu z al. Unii.



Madej treningi w klubie z al. Unii rozpoczął w wieku 9 lat. – Zawsze już będę ełkaesiakiem. Bez względu jakie barwy reprezentowałem podkreślałem, że w moim sercu jest tylko ŁKS. Nigdy po strzelonych golach nie całowałem herbów innych klubów – zaznacza pomocnik.

Nic więc dziwnego, że po komunikacie wydanym przez Śląsk, pojawiły się głosy o powrocie Madeja do ŁKS. – Kiedyś powiedziałem, że chciałbym grę w piłkę zakończyć tam, gdzie się to wszystko zaczęło. Chyba nadszedł już ten czas, żeby dotrzymać słowa. Oczywiście nie wszystko zależy ode mnie. Nie wiem czy trenerzy i działacze będą widzieli mnie w kadrze zespołu na przyszły sezon. Ja jestem gotowy do rozmów – podkreśla.

W styczniu pomocnik doznał kontuzji, pierwszej tak poważnej w swojej karierze. Musiał przejść zabieg rekonstrukcji więzadła krzyżowego. Dla 35-letniego piłkarza mogło to oznaczać nawet koniec kariery. – Spokojnie, jeszcze trochę zamierzam pograć i to na niezłym poziomie. Zabieg poszedł sprawnie, rehabilitacja również. Dwudziestego czerwca chciałbym rozpocząć przygotowania do sezonu, a dwa, trzy tygodnie później rozegrać pierwsze spotkanie – mówi Madej.

Na filmach zamieszczonych przez klinikę Orto Med Sport, widać jak pomocnik kopie już piłkę. – Chcę podziękować Bartkowi i Konradowi, którzy postawili mnie na nogi. Również kibicom ŁKS. Gdy o kulach przychodziłem na mecze ŁKS, podchodzili do mnie, życzyli zdrowia i mówili: „panie Łukaszu, czekamy”. Otrzymałem od nich wparcie, którego bardzo potrzebowałem. To miłe, że o mnie pamiętają – podkreśla Madej.



Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: