ŁKS Łódź wygrał z Siarką i awansował do pierwszej ligi!

Sobota, 19 maja 2018


Zespół z al. Unii zagwarantował sobie występy w 1 lidze w przyszłym sezonie. O awansie ŁKS Łódź zadecydowało nie tylko zwycięstwo nad Siarką Tarnobrzeg, ale również wynik meczu w Poznaniu, gdzie Warta pokonała Radomiaka.



Komplet publiczności zgromadziło spotkanie z Siarką Tarnobrzeg, wśród nich obecna była prezydent Łodzi Hanna Zdanowska. Nie dziwi tak duże zainteresowanie. Zwycięstwo, przy wygranej Warty Poznań z Radomiakiem, dawało łodzianom awans do I ligi. Byłby to powrót na zaplecze ekstraklasy po pięciu latach. Ostatni mecz na zapleczu ekstraklasy zespół z al. Unii rozegrał 30 marca 2013 roku z Olimpią Grudziądz. Gdy rozpoczynał się mecz w Łodzi, w Poznaniu zaczynała się druga połowa. Po pierwszej był bezbramkowy remis. Minutę po wznowieniu gry gola dla Warty zdobył były zawodnik klubu z al. Unii Przemysław Kita. Wszystko układało się dla ŁKS bardzo dobrze.



Łodzianie spotkanie z Siarką rozpoczęli z dużym animuszem, już w 4. minucie obejmując prowadzenie. Błąd popełnił bramkarz Przemysław Janowski, który naciskany przez Patryka Bryłę zagrał wprost pod nogi Wojciecha Łuczaka. Pomocnik nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Trybuna oszalała ze szczęścia.


To co się jednak stało później, jest trudne do wytłumaczenia. Piłkarze ŁKS zaczęli popełniać proste błędy w defensywie. To źle się dla gospodarzy skończyło. Jan Grzesik dośrodkował sprzed linii końcowej boiska, a Krzysztof Ropski strzałem głową z bliskiej odległości nie dał żadnych szans na interwencję Michałowi Kołbie. W 24. minucie goście wyszli na prowadzenie. Jakub Księżniakiewicz popisał się fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego. Siarka, której średnia wyjściowego składu wynosiła 22 lata (zawyżona przez trzydziestoletniego Dawida Kubowicza), nie zamierzała ułatwiać łodzianom końcowego sukcesu.

Kibice z niedowierzaniem patrzyli na to, co się dzieje na murawie. Sytuację uspokoił Łuczak, popisując się ładnym strzałem z woleja, po zagraniu Bartosza Widejki. Siarka w 32. minucie próbowała jeszcze raz zaskoczyć Kołbę, kapitan ŁKS obronił strzał Grzesika. W końcówce pierwszej połowy łodzianie uzyskali przewagę, a jej efektem była trzecia zdobyta bramka. Jewhen Radionow zagrał do Bryły, a pomocnik sprytnie przerzucił piłkę nad bramkarzem gości.


Gdy w Łodzi dobiegła końca pierwsza połowa, w Poznaniu kończył się mecz Warty z Radomiakiem. Gospodarze dowieźli do końca skromne prowadzenie, które dało im awans do pierwszej ligi, a także promował ŁKS. Do rozegrania była jednak jeszcze druga połowa.


W drugiej połowie łodzianie grali inaczej, niż do przerwy. Przede wszystkim uważniej w defensywie, przez co Siarka nie potrafiła stworzyć żadnej groźnej sytuacji. Jedyne zagrożenie dla Kołby stwarzały uderzenia z rzutów wolnych. Księżniakiewicz nie był już tak skuteczny jak do przerwy. Skuteczny był natomiast Łuczak.

W 62. minucie Przemysław Kocot zagrał do Widejki, a ten odegrał do Kocota. Defensywny pomocnik przekazał piłkę Łuczakowi, który doskonale wiedział co z nią zrobić. Wyprowadził w pole obrońcę, wyszedł sam na sam z Janowskim i zdobył trzecią bramkę w tym meczu. Chwilę później ŁKS mógł strzelić kolejne gole, szczęścia pod bramką gości nie miał Radionow, który zmarnował dwie niezłe okazje.


Dwubramkowe prowadzenie nieco uśpiło gospodarzy. Zrobiło się gorąco pod bramką Kołby, który poradził sobie z uderzeniem zawodnika Siarki. Na trybunie trwała fiesta, która napędzała piłkarzy ŁKS. Bliski podwyższenia wyniku był Bryła, piłka spadła na poprzeczkę. Gospodarze po przerwie zdecydowanie dominowali na boisku. Młodzież Siarki wyraźnie opadła z sił. To już nie była ta drużyna, co w pierwszych 45. minutach. Kolejne okazje miał Bryła. Więcej goli nie padło. ŁKS w przyszłym sezonie o ligowe punkty będzie walczył na zapleczu ekstraklasy!


ŁKS Łódź – Siarka Tarnobrzeg 4:2 (3:2)
Bramki:
Łuczak 4., 28., 62., Bryła 37. – Ropski 10., Księżniakiewicz 24.
ŁKS: Kołba – Rozmus, Rozwandowicz, Juraszek, Widejko – Pyrdoł, Kocot, Łuczak (85. Kujawa), Bryła (81. Zagdański), Kostyrka (59. Guzik) – Radionow.
Żółte kartki: Rozmus – Księżniakiewicz.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj