Trudna końcówka sezonu Widzewa. Na pierwszy ogień Pelikan

Wtorek, 22 maja 2018


W środę o godzinie 18.00 zespół Widzewa rozpocznie wyjazdowe spotkanie z Pelikanem Łowicz. Faworyta do wygrania trzecioligowych rozgrywek czeka trudna końcówka sezonu. Łodzianie zmierzą się jeszcze z czołowymi drużynami ligi: Polonią Warszawa i Lechią Tomaszów Mazowiecki (oba spotkania u siebie) oraz nieobliczalnymi na własnych boiskach ŁKS Łomża i Sokołem Ostróda.



Do zakończenia sezonu pozostało do rozegrania pięć kolejek. Terminarz nie jest łaskawy dla Widzewa. Co prawda łodzianie w każdym z czekających ich meczów są faworytem, ale rywale do najłatwiejszych nie należą. W środę zespół z al. Piłsudskiego czeka starcie z Pelikanem, który prowadzi były trener Widzewa Marcin Płuska. Jak niewygodny to rywal można było się przekonać w rundzie jesiennej, w której drużyna prowadzona przez Franciszka Smudę trzy punkty zapewniła sobie dopiero w 98. minucie, po golu strzelonym przez Kacpra Falona.

Łowiczanie zajmują dziesiątą pozycję w tabeli. U siebie są jednak bardzo groźni. Przekonały się o tym zespoły Lechii i Polonii. Pierwszy przegrał aż 1:4, a drugi 3:2. Bilans Pelikana na własnym stadionie to 8 zwycięstw, remis i pięć porażek. W pojedynku z Widzewem gospodarze będą chcieli zapewne przerwać złą passę, przegrali dwa ostatnie spotkania: w Łowiczu 3:4 ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki i 0:1 z Wartą w Sieradzu. – Nie Warta wygrała, tylko my ten mecz przegraliśmy. Stworzyliśmy wiele sytuacji, które powinniśmy wykorzystać. Nie potrafiliśmy nawet w końcówce spotkania wykorzystać rzutu karnego. Jestem załamany naszą skutecznością. Tym meczem bardzo mocno skomplikowaliśmy sobie sytuację w tabeli. Przed nami pięć ciężkich spotkań. Musimy zrobić wszystko, żeby w nich zapunktować i się spokojnie utrzymać w lidze – powiedział po porażce w Sieradzu Płuska. Pelikan nad strefą spadkową ma 6 punktów przewagi.

O zupełnie inne cele walczy Widzew. Przy al. Piłsudskiego nikt nie dopuszcza do siebie myśli, że sezon zostanie zakończony na innej pozycji, niż pierwsza. Trener łódzkiej drużyny zapowiada, że z Pelikanem jego zespół zagra ofensywnie. – Będziemy grali ofensywnie, bo musimy wygrać, a do tego potrzebne są bramki. Najważniejsze, żeby nie dać się skontrować ani w żaden inny sposób zaskoczyć. Na wyjeździe jest dużo, dużo trudniej. W ostatnią niedzielę nawet w drugiej połowie było sporo sytuacji, tylko niewykorzystanych. Dobrze jednak, że je w ogóle stwarzamy. Oby było ich jak najwięcej również w Łowiczu to którąś na pewno wykorzystamy – podkreślił Franciszek Smuda. Dodał, że rywale na mecze z jego drużyną podwójnie się motywują. – Wiele zespołów miało już zadyszki, ale w spotkaniach z Widzewem zawsze im przechodzi i każdy daje z siebie dwa, trzy razy więcej niż w pozostałych meczach – zauważył były selekcjoner.

W Łowiczu szkoleniowiec będzie mógł już skorzystać z usług rekonwalescentów: Sebastiana Zielenieckiego i Marcina Pieńkowskiego. Z osiemnastki meczowej wypadli: Bartłomiej Rakowski i Michał Przybylski.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: