Smuda tłumaczy swoje zachowanie po meczu z Lechią. Dosyć pokrętnie

Niedziela, 10 czerwca 2018


Szkoleniowiec Widzewa Łódź w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” zabrał głos w sprawie sobotniego zajścia po meczu z Lechią Tomaszów Mazowiecki (0:0). Franciszek Smuda przeprosił za swoje słowa wszystkich, którzy poczuli się urażeni.



Po końcowym gwizdku z Lechią Smuda powiedział do Bogdana Jóźwiaka: „Spier...laj, nie będę się z Tobą równać gówniarzu”. Tak powiedział na konferencji pomeczowej jeden z przedstawicieli klubu z Tomaszowa Mazowieckiego. Nie podał mu również ręki. „Szkoleniowiec lechistów zachował się niezmiernie elegancko tłumacząc skandaliczne zachowanie trenera Franciszka Smudy, który nie podał mu po spotkaniu ręki używając wulgarnych słów pod jego adresem.” – napisano na oficjalnej stronie Lechii.

Jak się okazuje Smuda całkowicie inaczej zapamiętał całą sytuację. – Po meczu podszedł do mnie trener Jóźwiak, podałem mu rękę, odwróciłem się i zacząłem iść do szatni. W tej chwili doskoczyło do mnie kilka osób, rzuciłem ogólne „spierd***cie”. Ale nie było to skierowane do kogoś konkretnego. Chociaż Bogdan i pracownicy Lechii rzeczywiście mogli to odebrać tak, jakbym powiedział to do nich. Jeśli kogoś uraziłem, jeszcze raz przepraszam. Ale taki już jestem. Raptus. Byłem wściekły, bo zagraliśmy fatalnie. Nie potrafię być spokojny po takim meczu – powiedział w rozmowie z „PS” Smuda.

Dodał, że jeszcze nie zadzwonił z przeprosinami do Jóźwiaka. – Zamierzam to zrobić. Znamy się od lat, wie że jestem nerwowy. Mam nadzieję, że zrozumie. Zawsze taki byłem i już się nie zmienię. Choć człowiek czasem żałuje tego, co zrobi pod wpływem emocji. Zresztą, ostatnio miałem sporo problemów na głowie. Walka o awans, operacja kolana, słaba gra zespołu... Nie tłumaczy mnie to, ale emocje się skumulowały i wszystko wybuchło w nieodpowiednim momencie – tłumaczył Smuda.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj