Trener Sokoła: Nie wiem czy po porażce z nami Widzew awansuje

Środa, 13 czerwca 2018


W sobotę zakończą się rozgrywki w 3. lidze. W tym sezonie walka do ostatniej minuty toczyć się będzie zarówno o pierwsze miejsce w tabeli, jak i o uniknięcie spadku. Duże emocje powinny być w Tomaszowie Mazowieckim i Ostródzie, gdzie drużyny broniące się przed degradacją zmierzą się z zespołami rywalizującymi o II ligę.



Wicelider Lechia podejmuje 12. w tabeli MKS Ełk, który podobnie jak najbliższy rywal Widzewa – 14. Sokół Ostróda – ma jeden punkt przewagi nad strefą spadkową, a dokładniej nad rezerwami Legii. Druga drużyna mistrza kraju jedzie do Łomży, na spotkanie z pewnym utrzymania w lidze ŁKS. Z ligą może pożegnać się jeszcze Drwęca Nowe Miasto Lubawskie – rywal Tur Bielsk Podlaski jest już czwartoligowcem.

Zespół Widzewa, z nowym trenerem Radosławem Mroczkowskim, czeka trudny bój w Ostródzie. Sokół po zmianie szkoleniowca, na początku maja Jarosław Kotas zastąpił Sławomira Majaka, stał się drużyną nieobliczalną. Podobnie jak jej trener.
Kotas od początku rundy wiosennej prowadził drugoligowy Gryf Wejherowo, który w pierwszym spotkaniu zanotował bezbramkowy remis przy al. Unii. Pod wodzą szkoleniowca ostatni po rundzie jesiennej zespół w 10 meczach zdobył 21 punktów, stając się najlepiej punktującą drużyną w lidze. 5 maja zrezygnował z prowadzenia Gryfa, w związku z niezakwalifikowaniem się na kurs UEFA Pro. Tego samego dnia podpisał umowę z Sokołem.

Szkoleniowiec słynie z barwnego języka. Nie inaczej było po wygranym spotkaniu z Wartą Sieradz, kiedy pytany był o potyczkę z Widzewem. – Po zwycięstwie z Wartą opuściliśmy strefę spadkową. Teraz czeka nas fajny mecz z Widzewem. Zapraszamy kibiców, bo może być bardzo ciekawie. Mam pomysł na to spotkanie, o którym myślałem, jak tylko przyszedłem do Sokoła. Dla każdego trenera to duża satysfakcja móc zmierzyć się z taką drużyną. Liczyłem, że z Lechią załatwią sobie awans, ale się nie udało. Teraz mają problem, my się ich nie boimy – zapewnił Kotas.

Trener Sokoła przyznaje, że ma do Widzewa sentyment – pracował w klubie z al. Piłsudskiego w 2003 roku jako asystent Petra Nemca. – Nie ma to teraz większego znaczenia. Chcemy z nimi wygrać. Ja ich szanuję, jestem ich kibicem, ale się Widzewa nie boję. Życzę im awansu, ale nie wiem czy po porażce z nami ten awans zdobędą. Różnie może się to ułożyć. Ten mecz dla chłopaków z Sokoła będzie wielką przygodą. Jesteśmy dłużni dobrego wyniku kibicom, zarządowi, bo przez ostatnie kolejki to my się błaźniliśmy. W sobotę mamy możliwość rehabilitacji. Na pewno się nie położymy – podkreślił Kotas.



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj