Nerwowe chwile przed kibicami Widzewa

Piątek, 15 czerwca 2018


Przed piłkarzami Widzewa najważniejszy mecz tego sezonu. Wygrana z Sokołem Ostróda zapewni łódzkiej drużynie awans do drugiej ligi. Remis, nie wspominając o porażce, mogą sprawić, że zespół z al. Piłsudskiego spędzi trzeci sezon w tej samej lidze.



W tej chwili nie ma sensu zastanawiać się, kto najbardziej zawinił. Czy działacze, piłkarze, czy trener Franciszek Smuda. Po objęciu zespołu przez byłego selekcjonera wydawało się, że Widzew rozniesie ligę. Zakończyło się, jak się zakończyło. Smuda wyzwał trenera Lechii Bogdana Jóźwiaka, zignorował spotkanie z zarządem klubu i na ostatnie spotkanie do Ostródy może pojechać wyłącznie jako widz. Drużynę w spotkaniu z Sokołem poprowadzi Radosław Mroczkowski, który we wtorek przejął zespół.

Przez kilka dni szkoleniowiec cudów zdziałać nie mógł. – Mieliśmy mało czasu, ale uważam, że udało nam się wykonać dobre przygotowanie do meczu. W tym czasie starałem się przede wszystkim wydobyć z zawodników to, co najlepsze, by zespół wyglądał w rywalizacji z Sokołem lepiej niż w ostatnich meczach. Będziemy chcieli wykorzystać swoje atuty i patrzeć na siebie, choć oczywiście obie drużyny mają jeszcze swoje cele. Mój zespół wie jednak, co musi zrealizować na boisku – podkreślił Mroczkowski.

Zespół do Ostródy wyjechał w piątek. W kadrze meczowej, w porównaniu do spotkania z Lechią Tomaszów Mazowiecki, zaszła jedna zmiana. Pauzującego za kartki Michała Millera zastąpił Aleksander Kwiek. – Choć w autobusie znajdzie się osiemnastu zawodników, to wszyscy pozostali muszą być w pełni gotowości, by dołączyć do drużyny, gdyby tylko zaszła taka konieczność. To, że ktoś nie jedzie nie oznacza, że jest nieprzydatny – zaznaczył Mroczkowski.

Sytuacja w tabeli przed ostatnią kolejką jest jasna. Widzew i Lechia mają po 71 punktów, ale łodzianie legitymują się lepszym bilansem bezpośrednich spotkań (2:1, 0:0). Widzew w Ostródzie nie może zdobyć mniej punktów, niż drużyna z Tomaszowa Mazowieckiego w starciu z MKS Ełk. Najlepiej rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść, nie licząc na potknięcie Lechii. Jedno jest pewne. W sobotnie popołudnie kibiców Widzewa czekają nerwowe chwile. Wszystkie spotkania ostatniej kolejki rozpoczną się o godzinie 17.00.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: