Zespół Widzewa awansował do drugiej ligi!

Sobota, 16 czerwca 2018


Do przerwy był dramat. Lechia Tomaszów Mazowiecki prowadziła z MKS Ełk 3:0, a Widzew przegrywał z Sokołem Ostróda 0:1. Po zmianie stron łodzianie zagrali skuteczniej. Łodzianie zdobyli trzy gole, stracili jednego i po końcowym gwizdku mogli cieszyć się z awansu do drugiej ligi.



Piłkarze Widzewa, aby myśleć o awansie do 2. ligi, nie mogli w ostatniej kolejce zdobyć mniej punktów od Lechii Tomaszów Mazowiecki. Spotkanie w Ostródzie rozpoczęło się w sennej atmosferze. Gospodarze postawili zasieki, a łodzianie nie kwapili się z konstruowaniem akcji ofensywnych. W 9. minucie kontuzji nabawił się Marcin Pieńkowski, w którego miejsce na murawie pojawił się Kacper Falon. W 17. minucie Lechia spotkaniu z MKS Ełk objęła prowadzenie, chwilę później podwyższyła na 2:0 i było już jasne, że Widzew z Sokołem musi wygrać.

Trzech punktów nie da się jednak zdobyć, jeśli nie stwarza się okazji bramkowych. Widzew po wodzą nowego trenera – Radosława Mroczkowskiego, prezentował się nijako. Dopiero w 18. minucie Mateusz Michalski próbował szczęścia uderzeniem z dystansu, piłka poszybowała nad poprzeczką. Goście niby atakowali, ale nie przynosiło to żadnych korzyści. Większą skutecznością wykazali się piłkarze Sokoła. W 35. minucie Kamil Smyt przyjął piłkę na. 12. metrze od bramki Macieja Humerskiego, obrócił się i strzelił tuż przy lewym słupku. Bramkarz Widzewa nie miał szans na skuteczną interwencję. Mroczkowski szybko zareagował na stratę bramki. W miejsce Daniela Mąki wprowadził napastnika Daniela Świderskiego. W tym czasie Lechia prowadziła już 3:0. Łodzianie tuż przed przerwą mogli wyrównać. Świderski z bliska główkował wprost w bramkarza Sokoła.

Druga połowa rozpoczęła się dla Widzewa fantastycznie. Jeden z defensorów z Ostródy we własnym polu karny dotknął ręką piłki i arbiter podyktował rzut karny. Mateusz Michalski nie miał problemów z pokonaniem golkipera Sokoła. Maciej Bąbel rzucił się w jedną stronę, a piłka poszybowała w drugą. Remis 1:1 dawał nadzieję łodzianom na korzystny wynik i wywalczenie awansu do 2. ligi.



Widzew przycisnął, ale przez długie minuty nie mógł sobie poradzić ze szczelną defensywą Sokoła. Bezproduktywny był Robert Demjan, nic nie dając zespołowi. Z każdą minutą robiło się coraz bardziej nerwowo.

Im bliżej było końca spotkania, tym Widzew bardziej ryzykował. Łodzianie grali praktycznie na dwóch obrońców – Radosław Sylwestrzaka i Sebastian Zielenieckiego. W 77. minucie łodzianie zdobyli drugą bramkę. Marek Zuziak dośrodkował z lewej strony boiska, przejął ją Michalski i zagrał do Falona. Strzał pomocnika został zablokowany, ale piłka trafiła do Świderskiego, który z kilku metrów wpakował ją do siatki. Piłkarze Sokoła domagali się odgwizdania spalonego, ale sędzie uznał gola.

W końcówce spotkania łodzianie postawili kropkę nad i. Świderski, po zagraniu Falona zdobył trzeciego gola. Gospodarze odpowiedzieli jednym trafieniem, ale zwycięstwo 3:2 dało awans Widzewowi do drugiej ligi!



Sokół Ostróda – Widzew Łódź 2:3 (1:0)
Bramka:
Smyt 35., Kajca 90 – Michalski 47.–karny, Świderski 77, Świderski 88.

Widzew: Humerski – Kozłowski (70. Zuziak), Sylwestrzak, Zieleniecki, Pigiel – Michalski, Kazimierowicz, Kristo, Mąka (37. Świderski) – Pieńkowski (9. Falon) – Demjan.



DODAJ KOMENTARZ: