Broń szybko wystrzeliła. Później trafiał wyłącznie Widzew

Środa, 11 lipca 2018


W przedostatnim sparingu przed startem ligi zespół Widzewa zmierzył się z trzecioligową Bronią Radom. W pierwszej połowie łodzianie grali słabo, przegrywali, ale na przerwę schodzili z korzystnym wynikiem 2:1. Po zmianie stron poprawiła się gra oraz wynik. Zespół z al. Piłsudskiego wygrał 4:1.



Zanim rozpoczął się mecz z Bronią z klubu dotarła bardzo dobra informacja. Marcin Pigiel zostaje w Łodzi. Jagiellonia wyraziła zgodę na kolejne – roczne, wypożyczenie obrońcy. W trzeciej lidze zawodnik rozegrał 32 spotkania, w tym 30 w pełnym wymiarze czasowym. – Mam nadzieję, że to będzie kolejny sezon, w którym rozwinę swoje umiejętności i będzie to z pożytkiem dla drużyny. Poza dobrą grą w obronie, chciałbym wreszcie strzelić też gola dla Widzewa i mieć więcej asyst niż w poprzednim sezonie – powiedział Pigiel na oficjalnej stronie klubu.

W sparingi z Bronią nie wystąpili: Dario Kristo, Marcel Pięczek, Marcin Pieńkowski oraz Bartłomiej Niedziela. Od pierwszej minuty w składzie Widzewa znalazło się dwóch testowanych piłkarzy. Klub nie ujawnił jednak ich nazwisk. Początek meczu to dominacja trzecioligowca. Broń stworzyła kilka okazji, z którymi Patryk Wolański sobie radził. Do ósmej minuty. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do siatki skierował głową Patryk Czarnota.

Goście po zdobyciu prowadzenia wciąż spisywali się lepiej. Łodzianie grali niedokładnie, wolno, chaotycznie. Michał Kula nie musiał się wysilać, żeby zachować czyste konto. Dopiero pod koniec pierwszej połowy Widzew się ożywił. Wyrównał po uderzeniu z rzutu wolnego Daniela Mąki, faulowany tuż przed polem karnym był Michał Miller. Broń mogła szybko odpowiedzieć, kilka razy nie popisał się Damian Kostkowski, na szczęście dla niego czujny był Wolański. W 43. minucie wybronił sytuację sam na sam z zawodnikiem gości. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem, na 2:1 podwyższył Miller, dobijając uderzenie głową Radosława Sylwestrzaka.



W przerwie trener Radosław Mroczkowski dokonał tylko jednej zmiany. Wolańskiego zastąpił Maciej Humerski. Po zmianie stron ponownie przeważała Broń. Tym razem gola nie strzeliła, choć była tego bliska. Humerski w znakomitym stylu obronił uderzenie Piotra Nowosielskiego. W 60. minucie Mroczkowski dokonał dziewięciu zmian. Łodzianie zaczęli prezentować się nieco lepiej, groźnie uderzał Konrad Gutowski. W 69. minucie bramkę zdobył Robert Demjan, arbiter jednak jej nie uznał, że napastnik był na pozycji spalonej. Trzy minuty później Słowak był faulowany w polu karnym. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze od bramki podszedł Mateusz Michalski i się nie pomylił. Wynik spotkania ustalił Demjan.


Widzew Łódź – Broń Radom 4:1 (2:1)
Mąka 36., Miller 45+1., Michalski 73-k., Demjan 88. – Czarnota 8.

Widzew: Wolański (46. Humerski) – Testowany 1, Sylwestrzak, Kostkowski, Zuziak – Kozłowski, Mąka, Testowany 2, Ameyaw (57. Falon) – Miller, Stanek. Widzew od 60 minuty: Humerski – Kamiński, Zieleniecki, Paszliński, Pigiel – Michalski, Kazimierowicz, Falon, Gutowski – Demjan, Świderski. 



DODAJ KOMENTARZ: