Widzew pokonał GKS Katowice. Szkoda, że mecz odbył się bez kibiców

Sobota, 14 lipca 2018


Udanie wypadła próba generalna Widzewa przed startem drugoligowych rozgrywek. Łodzianie po golu Marka Zuziaka pokonali pierwszoligowy GKS Katowice. Gdyby wykazali się większą skutecznością, zwycięstwo byłoby bardziej okazałe.



Mecz z GKS był ostatnim sprawdzianem Widzewa przed rozpoczęciem sezonu. Niestety spotkania rozgrywanego na stadionie przy al. Piłsudskiego nie mogli obejrzeć kibice. Szkoda. Zamykanie meczów kontrolnych przed fanami wydaje się średnim pomysłem. Rywale, gdy tylko będą chcieli, i tak dowiedzą się, jak prezentował się w tym meczu łódzki zespół. Przecież w środowisku piłkarskim wszyscy doskonale się znają. Wystarczy zadzwonić do trenera Jacka Paszulewicza, lub któregoś z zawodników klubu z Katowic.

W meczu z pierwszoligowcem Radosław Mroczkowski sprawdzał przydatność do zespołu obrońców: Ernesta Dzięcioła ze Stomilu Olsztyn oraz Mikołaja Gibasa z Podbeskidzia Bielsko-Biała. Gra przez długie minuty nie układała się obu zespołom. Tak naprawdę nic godnego uwagi się nie działo. Być może był to kamuflaż przed dziennikarzami... Jako pierwsi przebudzili się piłkarze Widzewa. Stworzyli kilka niezłych sytuacji, ale żadnej z nich nie wykorzystali. Na listę strzelców powinien wpisać się Robert Demjan, niezły strzał oddał Konrad Gutowski, ale wynik nie uległ zmianie.

W drugiej połowie łodzianie spisywali się zdecydowanie lepiej. Groźnie strzelali Damian Kostkowski i Kacper Falon. Ten drugi zawodnik rozgrywał niezłe spotkanie. Jego kolejne uderzenie sprawiło ogromne problemy doświadczonemu Mariuszowi Pawełkowi. GKS dopiero w końcówce spotkania zaczął stwarzać groźne sytuacje. Nic jednak nie wskórał, a stracił bramkę. Pawełka pokonał Zuziak. Katowiczanie ruszyli do zdecydowanych ataków, zabrakło im czasu i mecz zakończył się zwycięstwem Widzewa.



– Były fajne momenty, ale również pewne mankamenty. Są rzeczy, nad którymi musimy jeszcze popracować. Nie chciałbym analizować tego spotkania tuż po jego zakończeniu. Przyjdzie na to czas w tygodniu. Na pewno zmierzamy w dobrym kierunku, choć nieco jeszcze brakuje, by można mówić o solidnej rywalizacji – podsumował spotkanie trener Mroczkowski.

Widzew Łódź - GKS Katowice 1:0 (0:0)
1:0 Zuziak 88.

Widzew: Humerski (46. Wolański) – Kamiński (60. Kozłowski), Paszliński (46. Gibas), Zieleniecki (46. Kostkowski), Pigiel (60. Zuziak) – Michalski (60. Mąka), Kazimierowicz (60. Sylwestrzak), Falon (30. Dzięcioł, 60. Falon), Gutowski (60. Ameyaw) – Demjan (60. Świderski), Świderski (30. Miller).



DODAJ KOMENTARZ: