Widzew dokonał niemożliwego. Stracił punkty z ROW

Środa, 22 sierpnia 2018


Zespół z Rybnika w tym sezonie lali wszyscy, poza beniaminkiem z Rzeszowa. ROW do meczu z Widzewem przegrał cztery spotkania. Wydawało się, że będzie piąta porażka. Łodzianie w końcówce spotkania stracili jednak bramkę i mecz zakończył się wynikiem 2:2.



Ten sezon nie rozpoczął się dobrze dla zespołu z Górnego Śląska. ROW w ostatniej kolejce przegrał 0:3 z Elaną Toruń. Była to czwarta porażka, w piątym spotkaniu. Zespół z Rybnika do meczu z Widzewem zdobył zaledwie trzy punkty, po zwycięstwie 2:1 na własnym stadionie z równie słabą Resovią. Łodzianie byli zdecydowanym faworytem tego pojedynku.

Lepiej w spotkanie weszli goście, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce. Niewiele jednak z tego wynikało, bo łodzianie byli na bakier z dokładnością ostatniego podania. Piłka po dośrodkowaniach lądowała wszędzie, tylko nie tam, gdzie powinna. W 10. minucie Widzew mógł objąć prowadzenie. Po podaniu Michała Millera spudłował Konrad Gutowski. Po tej akcji inicjatywę przejęli miejscowi, ale nie potrafili stworzyć większego zagrożenia pod bramką Patryka Wolańskiego.

Mecz w pierwszej połowie nie mógł się podobać. Dużo było walki, trochę strzałów z dystansu, ale najczęściej piłka zagrywana była niedokładnie, często fruwała ponad głowami zawodników. Nic nie wskazywało na to, co wydarzyło się w 39. minucie. Sebastian Kamiński sfaulował rywala w polu karnym Widzewa, a arbiter podyktował rzut karny. Z jedenastu metrów nie pomylił się Jan Janik.

Po zmianie stron ROW zadowolony z prowadzenia, nie miał ochoty na atakowanie bramki Wolańskiego. Gospodarze nastawili się na kontry, choć wyglądało to tak, jakby nie byli nimi w ogóle zainteresowani. Dopiero po kwadransie w niezłej sytuacji znalazł się Przemysław Brychlik, ale spudłował z około szesnastu metrów. Łodzianie posiadali przewagę i w 61. minucie doprowadzili do wyrównania. Na listę strzelców wpisał się Gutowski, któremu piłka spadła pod nogi po interwencji obrońcy, który powstrzymał atak Macieja Kazimierowicza.

Po zdobyciu wyrównującej bramki Widzew przycisnął gospodarzy. Strzelali rezerwowi Kacper Falon i Robert Demjan. Piłkę po uderzeniu pierwszego obronił Kacper Rosa, a Słowak chybił. Ofensywnych piłkarzy wyręczył Radosław Sylwestrzak, pokonując bramkarza gospodarzy uderzeniem głową. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Kamiński. W 83. minucie piłkę do siatki ROW skierował Falon, ale przy jej przyjmowaniu pomógł sobie ręką. Miejscowi nie mieli żadnych okazji. Próbowali doprowadzić do remisu strzałami z dystansu, które były niecelne.

Widzew w końcowych minutach spotkania zrobił to, co wydawało się niemożliwe. Stracił bramkę. Po rzucie rożnym Wolańskiego pokonał Krystian Kujawa. Łodzianie mogli ten mecz wygrać, ale ponownie dobrą okazję zmarnował Demjan.

ROW Rybnik – Widzew Łódź 2:2 (1:0)
Bramki
Janik 40.-karny., Kujawa 88. – Gutowski 61., Sylwestrzak 69.
Widzew: Wolański – Kamiński, Sylwestrzak, Zieleniecki, Pięczek (77. Pigiel) – Michalski, Kazimierowicz, Kristo (46. Falon), Gutowski – Miller (46. Zuziak), Świderski (54. Demjan).

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: