Najsłabszy mecz w sezonie. ŁKS bezradny w starciu ze Stalą

Środa, 22 sierpnia 2018


ŁKS w pięciu spotkaniach zdobył siedem punktów. To nawet nie połowa z możliwych 15 do zdobycia. Zespół z al. Unii, trochę na wyrost, był chwalony za swoją postawę. W środę do Łodzi przyjechała Stal Mielec, która obnażyła wszystkie braki gospodarzy.



To był bardzo słaby mecz w wykonaniu piłkarzy ŁKS. Co prawda zaczęło się od dwóch ataków gospodarzy, bez większego zagrożenia dla bramki Stali. Goście pierwszą okazję stworzyli w 6. minucie. Josip Soljić główkował nad poprzeczką. Zespół z Mielca osiągnął wyraźną przewagę. W 9. minucie Michał Kołba obronił uderzenie Krystiana Getingera z rzutu wolnego. W następnej akcji Jan Grzesik zatrzymał Łukasza Wrońskiego, a w kolejnej Getingier spudłował. W tym czasie łodzianie odpowiedzieli jedynie niecelnym strzałem z rzutu wolnego Maksymiliana Rozwandowicza.

W ŁKS najbardziej aktywny był Patryk Bryła, jednak radzili sobie z nim obrońcy Stali. Pozostali ofensywni piłkarze poruszali się niemrawo po boisku. Dużo pracy miał natomiast Kołba. Andrej Prokić był bliski strzelenia pierwszego gola dla gości, kapitan ŁKS nie dał się jednak zaskoczyć. W 34. minucie Stal dopięła swego. Wroński akcję lewym skrzydłem zakończył celnym uderzeniem, całkowicie zaskakując Kołbę. Chwilę później ponownie strzelał Prokić i ponownie górą był Kołba. W doliczonym czasie gry Soljić z około dwudziestu metrów trafił w poprzeczkę.



Tuż po wznowieniu gry Stal podwyższyła prowadzenie. Prokić wyłożył piłkę Grzegorzowi Tomasiewiczowi, który skierował piłkę do siatki. Dani Ramirez szybko mógł odpowiedzieć, ale nie trafił po podaniu piętą od Wojciecha Łuczaka. Łodzianie próbowali zdobyć bramkę, ale w tym sezonie mają problemy ze skutecznością. Goście cofnęli się do defensywy, nic nie robiąc sobie z ataków miejscowych.

Piłkarze ŁKS tak chcieli zdobyć bramkę, że sami sobie przeszkadzali przy próbie oddania strzału. A jeśli nawet udało się uderzyć, piłka przelatywała obok celu. W 76. minucie podwyższyć na 3:0 powinien Maksymilian Banaszewski, fatalnie jednak spudłował z około dziesięciu metrów. Łodzianie nic nie mogli stworzyć, więc Kamil Żylski próbował wymusić rzut karny. Była to dość nieudolna próba. ŁKS rozegrał najsłabszy mecz w sezonie i zasłużenie przegrał.



ŁKS Łódź – Stal Mielec 0:2 (0:1)
Bramki
Wroński 34., Tomasiewicz 46.

ŁKS: Kołba – Grzesik, Rozwandowicz, Sobociński, Bogusz – Bryła (73. Wolski), Kalinkowski (66. Żylski), Gamrot, Łuczak, Ramirez (56. Kostyrka) – Radionow.



DODAJ KOMENTARZ: