Po beznadziejnym meczu ŁKS przegrał z Bytovią 2:3

Sobota, 01 września 2018


Jeżeli Kazimierz Moskal miał dać ŁKS rozpoznawalny styl, to ta sztuka szkoleniowcowi się nie udała. Łodzianie w meczu z Bytovią zagrali fatalnie. Mnóstwo podań i żadnej klarownej sytuacji. Goście obnażyli wszystkie słabości gospodarzy. To trzecia porażka zespołu z al. Unii w tym sezonie przed własną publicznością.



ŁKS przystąpił do meczu bez kontuzjowanych: Patryka Bryły i Wojciecha Łuczaka. W wyjściowej jedenastki znalazł się Kamil Żylski. Łodzianie lepiej rozpoczęli spotkanie, częściej byli w posiadaniu piłki, ale nie potrafili stworzyć żadnej groźnej okazji. Bytovia miała problemy z przedostaniem się pod pole karne Michała Kołby i nic nie wskazywało, że spotkanie zakończy się dla gospodarzy tak fatalnie.

Goście dopiero w 20. minucie po raz pierwszy zagrozili bramce ŁKS. Uderzenie Michała Jakóbowskiego obronił Kołba. Sześć minut później Bytovia objęła prowadzenie. Juliusz Letniowski wykorzystał błąd defensywy i zawahanie Michała Kołby. Łodzianie mogli szybko wyrównać, Dani Ramirez nie trafił jednak w światło bramki. Bytovia miała kolejną okazję a 39. minucie. Kołba obronił strzał Letnowskiego. W ostatniej akcji pierwszej połowy niecelnie uderzył Żylski. Na szczęście, bo kopnął na własną bramkę i mogło być 0:2. ŁKS w pierwszej połowie zaprezentował się słabiutko. Po przerwie nie było lepiej.

W 63. minucie po zagraniu Filipa Burkhardta piłka odbiła się od Maksymiliana Rozwandowicza i zrobiło się 0:2. Kołba nie miał szans na skuteczną interwencję. Łodzianie prezentowali się beznadziejnie. Działacze przed sezonem wmawiali kibicom, że tworzą perspektywiczną drużynę. Tego w starciu z Bytovią nie było widać. Widać było chaos, brak pomysłu i duże braki techniczne i taktyczne.

Goście byli bezlitośni dla ŁKS. W 71. minucie na 3:0 podwyższył rezerwowy Gracjan Jaroch. Bytovia uznała, że trzy punkty ma już w kieszeni i przestała grać. Łodzianie niemal to wykorzystali. W 76. minucie Bartosz Widejko strzałem głową pokonał Andrzeja, wykorzystując zagranie z rzutu rożnego Ramireza. Chwilę później okazję zmarnował Jakub Kostyrka, a w 86. minucie Żylski. Minutę później do siatki Bytovii trafił rezerwowy Rafał Kujawa. Ponownie zagrywał Ramirez. ŁKS na poziomie zagrał ostatnie dziesięć minut. To jednak nie wystarczyło do zdobycia nawet punktu.


ŁKS Łódź – Bytovia Bytów 2:3 (0:1)
Bramki:
Widejko 76., Kujawa 87. – Letniowski 26., Rozwandowicz 63.-sam., Jaroch 71.

ŁKS: Kołba – Grzesik, Rozwandowicz, Sobociński, Bogusz (59. Widejko)– Gamrot, Kalinkowski (26. Wolski), Dami Ramirez – Kostyrka, Radionov (66. Kujawa), Żylski.



DODAJ KOMENTARZ: