Mecz do szybkiego zapomnienia. Bezbramkowy remis z GKS Tychy

Sobota, 22 września 2018


Po dwóch wyjazdowych wygranych z rzędu piłkarze ŁKS zmierzyli się na własnym obiekcie z GKS Tychy. Kibice obu klubów żyją ze sobą w zgodzie od wielu lat. Na trybunie panowała przyjazna atmosfera, a na boisku było zdecydowanie mniej sympatycznie. Po prostu nudno.



Zespół ŁKS na wyjazdach wygrał cztery mecze, u siebie tylko jeden ze Stomilem Olsztyn, po rzucie karnym. Z GKS Tychy przełamania nie było, nie było również czwartej porażki. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, po spotkaniu do szybkiego zapomnienia.

Spotkanie od samego początku nie należało do najciekawszych. Niby obie drużyny się starały, niby próbowały atakować, ale sytuacji było niewiele. Więcej stworzyli łodzianie, choć rozpoczęło się od uderzenia Piotra Grzeszczyka w słupek. Goście nastawieni na kontrataki, bronili się niemal całym zespołem. W defensywie wyglądali nawet nieźle, czego nie można powiedzieć o ofensywie. Z kolei gospodarze do pola karnego rywala spisywali się nawet nieźle, ale im bliżej było do bramki, tym było gorzej.

Swoje szanse mieli Dani Ramiez, Patryk Bryła, czy Maciej Wolski. Gola z tego nie było. Dobrze spisywał się Konrad Jałocha, albo ofiarnie interweniowali defensorzy GKS. W 35. minucie z około jedenastu metrów uderzał Wojciech Łuczak, ale niecelnie. Piewrszą połowę zakończył strzał Bryły, z którym Jałocha nie miał problemów.



Po zmianie stron goście wciąż nie mieli zamiaru atakować. Zawodnikom ŁKS bardziej zależało, ale byli nieskuteczni. W 53. minucie Jałocha obronił strzał Wolskiego. Chwilę później uderzał Piotr Pyrdoł, ponownie w bramkarza GKS. Łodzianie posiadali przewagę, ale nie potrafili udokumentować jej golem. W 64. minucie spotkania z dystansu strzelał Łuczak, niecelnie.

Tyszanie w końcówce spotkania, zadowoleni z remisu, ewidentnie grali na czas. Długo leżeli na murawie po starciach, nie spiesząc się ze wznowieniem gry. Mecz stał się szarpany i mało ciekawy. W 78. minucie uderzał Bryła, wynik nie uległ zmianie. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Spotkanie do szybkiego zapomnienia. Bilans ŁKS na własnym boisku nie wygląda imponująco. Zwycięstwo, remis i trzy porażki...

ŁKS Łódź – GKS Tychy 0:0

ŁKS: Kołba – Grzesik, Rozwandowicz, Sobociński, Bogusz – Pyrdoł (58. Kujawa), Bielak, Wolski, Łuczak (80. Kostyrka), Ramirez – Bryła.



DODAJ KOMENTARZ: