ŁKS – Lech Poznań. Zapowiada się piłkarskie święto. Tylko ta godzina

Poniedziałek, 24 września 2018


Brak oświetlenia na obiekcie przy al. Unii powoduje, że niezwykle ciekawie zapowiadające się spotkanie ŁKS z Lechem Poznań musi być rozegrane o tak wczesnej porze. Kibice łódzkiego zespołu muszą wybrać: albo sportowe emocje, albo praca lub szkoła.



O godzinie 15. we wtorek rozpocznie się mecz I rundy Pucharu Polski pomiędzy ŁKS a Lechem. – Na pewno nie odpuścimy tego spotkania i będziemy chcieli się zaprezentować z jak najlepszej strony. Zamierzamy postraszyć Lecha i sprawić niespodziankę – zapowiada trener Kazimierz Moskal. Szkoleniowiec w przeszłości występował w drużynie Kolejorza. Wywalczył z nią dwa mistrzostwa kraju, również dwukrotnie sięgał po Superpuchar Polski. – To był fantastyczny moment w moim życiu i wspominam go z dużym sentymentem – przyznaje Moskal.

W kadrze ŁKS znajduje się tylko jeden piłkarz, który w przeszłości w barwach łódzkiego zespołu pokonywał golkipera Lecha. Jest nim Rafał Kujawa. 18 kwietnia 2009 roku w wyjazdowym meczu zakończonym wynikiem 1:1 strzelił gola Krzysztofowi Kotorowskiemu. – Czeka nas trudne spotkanie, ale fajnie będzie zmierzyć się z zespołem ekstraklasy. Mam nadzieję, że ponownie uda mi się pokonać bramkarza Lecha. Liczymy na komplet publiczności na tym spotkaniu, chociaż godzina nie jest zbyt sprzyjająca – mówi Rafał Kujawa, który w ostatnim ligowym spotkaniu z GKS Tychy doznał urazu nosa. – Na szczęście to nic groźnego – zapewnia napastnik.

ŁKS za dwa, trzy lata będzie chciał awansować do ekstraklasy. – Będziemy mieli okazję na tle drużyny ekstraklasy zobaczyć, w którym miejscu obecnie jesteśmy – mówi Moskal. Wtorkowy rywal znajduje się na zakręcie. Lech nie może wygrać w lidze od pięciu kolejek. – Nie życzyliśmy sobie takiej sytuacji, jednak sami jesteśmy sobie winni. Ten mecz jest dla nas bardzo ważny. Może nawet ważniejszy niż dla ŁKS – twierdzi trener Ivan Djurdjević.

Szkoleniowiec w Łodzi nie zamierza eksperymentować ze składem. – Zagra najsilniejsza na ten moment jedenastka. Nie lekceważymy żadnego rywala, szczególnie w sytuacji, w której teraz się znaleźliśmy. Wszystkim w klubie zależy na tym, aby wygrać kolejne spotkanie. Nie jest to łatwa sytuacja, jednak musimy być razem i ruszyć do przodu. Ważne, abyśmy dobrze zareagowali – podkreśla Djurdjević.



DODAJ KOMENTARZ: