Nie ma mocnych na Widzew. Piąte zwycięstwo z rzędu

Sobota, 06 października 2018


Zespół Radomiaka znakomicie spisywał się w tym sezonie na własnym stadionie. Wygrał 5 meczów i jeden zremisował. Po wizycie Widzewa na koncie ma również porażkę. Gola na wagę trzech punktów strzelił Dario Kristo.



Radomiak od kilku sezonów walczy o awans do pierwszej ligi, ale zawsze czegoś brakuje. W poprzednim sezonie był tego bliski, ale słabsza końcówka sezonu spowodowała, że nie załapał się nawet do baraży. Do meczu z Widzewem ponownie wszystko układało się niemal idealnie. 4. miejsce w tabeli ze stratą dwóch punktów do trzeciej pozycji, a sześć do Widzewa. Dla obu drużyn był to ważny mecz. Wygrana gości dawała im już dziewięć punktów przewagi, a ewentualny sukces gospodarzy pozwalał im zbliżyć się do lidera na trzy punkty.

Mecz rozpoczął się od niecelnego uderzenia Kristo. Później piłkarze Widzewa nie stwarzali wielu okazji, mając problemy z wysokim pressingiem gospodarzy. W 15. minucie szczęścia próbował najlepszy zawodnik Radomiaka Leandro, ale trafił w boczną siatkę. W tym czasie gra toczyła się przede wszystkim w środkowej strefie boiska. Dużo było walki, mało klarownych sytuacji. Praktycznie żadnych.

Konrad Gutowski widząc, że trudno przedrzeć się pod pole karne rywala spróbował swych sił uderzeniem z dystansu, ale piłka odbiła się po drodze od zawodnika miejscowych i wyszła na rzut rożny. Po wrzutce Mateusza Michalskiego źle głową uderzył Radosław Sylwestrzak. W 34. minucie nie popisał się Michalski, pudłując z około 18 metrów. To powinien być gol.

Łodzianie osiągnęli przewagę i w końcu trafili do siatki gospodarzy. Kristo zdecydował się na strzał zza linii pola karnego, który był na tyle precyzyjny, że Artur Haluch nie miał nic do powiedzenia. Gospodarze szybko mogli wyrównać, ale Patryk Wolański kapitalnie wybronił uderzenie Jakuba Wawszczyka.

Po zmianie stron gra się zaostrzyła. Dużo było przewinień i niedokładnych zagrań. Piłkarze zawodzili pod bramkami. W Radomiaku niezłą okazję zmarnował Leandro, a w Widzewie rezerwowy Daniel Mąka.

W końcówce meczu łodzianie, jak to mają w zwyczaju, niepotrzebnie cofnęli się na własną połowę. Gospodarze mogli wyrównać, ale strzał Patryka Mikity obrońcy zablokowali niemal na linii bramkowej. Z wolnego uderzał Meik Karwot, niecelnie. Chwilę później Jakub Rolinc trafił w mur. Kilkoma interwencjami, po wrzutkach w pole karne, popisał się Wolański. Radomiak atakował, ale nic nie wskórał. Łodzianie wywieźli z trudnego terenu cenne trzy punkty.


Radomiak Radom – Widzew Łódź 0:1 (0:1)
Bramka
Kristo 40.

Widzew: Wolański – Kozłowski, Sylwestrzak, Zieleniecki, Pięczek – Michalski (70. Kamiński), Kazimierowicz (78. Gibas), Kristo, Gutowski – Banaszak (54. Świderski), Mihaljević (63. Mąka).



DODAJ KOMENTARZ: