Zespoły z czołówki wygrały w Stargardzie. Jak będzie z Widzewem?

Piątek, 05 kwietnia 2019


W sobotę (godzina 15.) Widzew rozegra wyjazdowe spotkanie z Błękitnymi Stargard. Dwunasty zespół drugiej ligi w tym sezonie wygrał na własnym obiekcie 5 spotkań. Przegrał cztery, wszystkie z drużynami czołówki. Łodzianie stają przed szansą przełamania serii czterech remisów z rzędu.



Gdyby sugerować się zawartością portfela faworyt tego spotkania jest jeden. Budżet klubu z al. Piłsudskiego 138 na sezon 2018/2019 wynosi około 8 milionów złotych. Budżet Błękitnych jest dziesięć razy mniejszy. Ma to odzwierciedlenie w tabeli. Łodzianie z 46. punktami zajmują drugą lokatę, ich sobotni rywale plasują się na dwunastej lokacie ze stratą 18 oczek. W tym roku obie drużyny mają problem z dopisywaniem sobie trzech punktów – po jednej wygranej. Błękitni spisują się wiosną bardzo słabo, tylko cztery punkty w pięciu meczach. Łodzianie są lepsi o trzy oczka, co jest wynikiem mocno odbiegającym od oczekiwań.

Widzew nie potrafi wygrać od czterech kolejek. – Czekam na zwycięstwo razem z całym zespołem i mam nadzieję, że ono przyjdzie już w najbliższym spotkaniu. To są trudne mecze. Drużyny są zdeterminowane. Błękitni znajdują się w tej dolnej strefie, gdzie jest kilka zespołów walczących o punkty i nikomu tej determinacji nie zabraknie. Pamiętamy, jak było przed spotkaniem z ROW, który był na ostatnim miejscu w tabeli, a o ile dobrze pamiętam, do tej pory nie przegrał – mówi trener Radosław Mroczkowski. Klub z Rybnika rzeczywiście dobrze spisuje się wiosną, ale na koncie ma porażkę, u siebie z Elaną Toruń (0:1).

Wracając do meczu w Stargardzie. Gospodarze nieźle spisują się w tym sezonie przed własną publicznością – odnieśli zwycięstwa w pięciu spotkaniach, a po cztery zremisowali i przegrali. Wszystkie porażki poniesione zostały z drużynami czołówki. Błękitni nie sprostali: liderowi z Radomia (0:6), trzeciej Olimpii Grudziądz (1:2), czwartej Elanie Toruń (1:2) i szóstemu Górnikowi Łęczna (0:2). Czy Widzew weźmie przykład z tych zespołów? – Kiedy mamy wygrywać mecze jak nie z takim przeciwnikiem? Do każdego spotkania podchodzimy z nastawieniem na zdobycie trzech punktów i tylko to się dla nas liczy. Nie udawało się ostatnio, ale to nie znaczy, że nie będzie tak w najbliższym meczu – zaznacza Michael Ameyaw.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: