„Rycerze Wiosny” zgubili się w Puszczy. Przerwana seria ŁKS

Niedziela, 07 kwietnia 2019


Zespół Puszczy Niepołomice przerwał fantastyczną serię ŁKS osiemnastu spotkań bez porażki. Goście – po golu Bartosza Widejki – wygrali 1:0. Łodzianie mają cztery punkty przewagi nad trzecią w tabeli Stalą Mielec.



To miało być piłkarskie święto przy al. Unii. 7 kwietnia przypadała 62. rocznica wygranej ŁKS 5:1 na wyjeździe z Górnikiem Zabrze, po której łódzki klub zyskał przydomek „Rycerze Wiosny”. Na obiekcie pojawił się komplet widzów, którzy oczekiwali kolejnego efektownego zwycięstwa. Klub zapraszał fanów nie tylko na mecz, ale na koncert w wykonaniu podopiecznych Kazimierza Moskala. Nic nie wskazywało na to, co wydarzyło się w niedzielny wieczór.

ŁKS przystępował do meczu z serią osiemnastu meczów bez porażki. Wiosną łodzianie wygrali wszystkie pięć spotkań, nie tracąc w nich żadnej bramki. Puszcza, choć po 26. kolejkach zajmowała w tabeli 6. lokatę, nie wydawała się rywalem, który mógłby powstrzymać rozpędzoną ekipę Moskala. Tym bardziej, że z 13. wyjazdów tylko trzy razy przywiozła komplet punktów. Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z oczekiwaniami. ŁKS przeważał, dłużej posiadał piłkę, konstruował akcje. W 6. minucie po prostopadłym zagraniu Łukasza Piątka do Jana Grzesika gospodarze mieli rzut rożny. Z narożnika boiska źle dośrodkował jednak Dani Ramirez. W 8. minucie hiszpański pomocnik mógł wpisać się na listę strzelców, ale trafił wprost w bramkarza Puszczy. Chwilę później Miłosz Mleczko obronił kolejne uderzenie Ramireza, tym razem z rzutu wolnego.

Łodzianie przeważali, tworzyli okazje, zamknęli gości na ich połowie i... stracili bramkę – praktycznie z niczego. W 26. minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się były piłkarz ŁKS Bartosz Widejko (na zdjęciu). Uderzenie z około 25. metrów wylądowało w siatce. Michał Kołba został pokonany po raz pierwszy wiosną. Na trybunach zastanawiano się, jak na straconą bramkę zareagują zawodnicy ŁKS. Po raz pierwszy w tym roku musieli gonić wynik. Na jakąkolwiek reakcję przyszło długo czekać. Dopiero w 36. minucie piłka poszybowała w stronę bramki drużyny z Niepołomic. Uderzenie Maksymiliana Rozwandowicza z dystansu było niecelne. Gospodarze nie rozgrywali najlepszego spotkania. Dużo złych rozwiązań miał Ramirez, który popełnił więcej błędów, niż we wszystkich poprzednich meczach. Patryk Bryła zaczął kłócić się z arbitrem, który podejmował dziwne decyzje. W pierwszej połowie łodzianie nie stworzyli już żadnego zagrożenia pod bramką rywala.



W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. ŁKS przeważał, ale nie potrafił stworzyć klarownych okazji. W 61. minucie trener Moskal wpuścił na boisko Wojciecha Łuczaka, a chwilę później Łukasza Sekulskiego. Chwilę po tych zmianach gospodarze mogli wyrównać. Niezłe uderzenie Bryły instynktownie wybronił Mleczko. Szansę miał również Łuczak, ale nie trafił w bramkę. W 71. minucie sytuacja ŁKS znacznie się pogorszyła. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, ujrzał Rozwandowicz. Mimo osłabienia łodzianie wciąż atakowali. Nie mogli jednak pokonać bramkarza Puszczy.

W 74. minucie Mleczko zatrzymał piłkę na linii bramkowej po zagraniu Ramireza z rzutu wolnego. Sześć minut później gospodarze przeprowadzili ładną akcję. Prostopadłe zagranie Hiszpana okazało się zbyt trudne dla Sekulskiego, który nie zdołał opanować piłki. Rezerwowy napastnik mógł dać ŁKS remis, w 87. minucie nie potrafił jednak pokonać bramkarza Puszczy. Mecz zakończył niecelny strzał Adriana Klimczaka.

Miał być koncert, wyszło rozczarowanie. ŁKS niespodziewanie stracił trzy punkty. Na dodatek mecz z Rakowem Częstochowa wygrała Stal Mielec i zmniejszyła straty do czterech punktów.




ŁKS Łódź – Puszcza Niepołomice 0:1 (0:1)
Bramka:
Widejko 26.

ŁKS: Kołba – Grzesik, Sobociński, Rozwandowicz, Klimczak – Bryła (82. Wolski), Piątek (61. Łuczak), Bielak, Kalinkowski, Ramirez – Kujawa (62. Sekulski).



DODAJ KOMENTARZ: