Widzew odrabia zaległości. Wiosną Olimpia lepsza o punkt

Wtorek, 09 kwietnia 2019


W środę o godzinie 19. zajmująca ostatnie miejsce w tabeli Olimpia Elbląg zmierzy się z Widzewem. Jest to zaległe spotkanie z 18. kolejki, które nie odbyło się z powodu braku możliwości zabezpieczenia meczu. W starciu z najsłabszym zespołem drugiej ligi zadebiutuje trener Jacek Paszulewicz.



Spotkanie pierwotnie miało odbyć się 10 listopada. Wojewoda warmińsko-mazurski podjął jednak decyzję o zakazie przeprowadzenia meczu. Jej powodem był brak możliwości zabezpieczenia imprezy masowej. Do spotkania dojdzie więc po pięciu miesiącach. Choć Olimpia zamyka ligową tabelę, obie drużyny wiosną spisują się podobnie. Zespół z Elbląga w 6. kolejkach zdobył dziewięć punktów, a Widzew o jeden mniej. Jeśli chodzi o wyniki, to gospodarze środowego meczu wygrali, zremisowali i przegrali po dwa mecze. Łodzianie na koncie mają wygraną i pięć remisów z rzędu. Właśnie tak długa seria bez zwycięstwa spowodowała zmianę na stanowisku szkoleniowca. Radosława Mroczkowskiego zastąpił Jacek Paszulewicz.

Nowy trener w rozmowie z oficjalną stroną klubu zapewnił, że ma plan na odmianę gry zespołu Widzewa. – Zobaczymy czy uda się to już w pierwszym meczu. Wiadomo, że punkty są najważniejsze, dlatego w tym momencie styl zejdzie pewnie na dalszy plan. Myślę, że kibice wybaczą styl zdobycia bramki, jeśli będzie ona decydować o zdobyciu trzech punktów – stwierdził Paszulewicz.

Szkoleniowiec miał sporo czasu by zapoznać się z możliwościami piłkarzy Widzewa. Choć oficjalnie objął zespół w poniedziałek, to wiadomo, że mecze z udziałem łódzkiej drużyny oglądał od dość dawna. Jak twierdzi, interesował się rozgrywkami drugiej ligi. – Miałem już okazję obejrzeć zespół Widzewa w akcji. Wcześniej śledziłem ogólnie poczynania czołowych drugoligowców walczących o awans, dlatego wyobrażenie o tej drużynie na pewno mam. Myślę, że współpracując w ramach pionu sportowego będziemy w stanie tak zestawić ten skład, żeby najbliższe osiem spotkań dało kibicom powody do zadowolenia – podkreślił Paszulewicz.

Patryk Wolański, który po bezbramkowym spotkaniu z Błękitnymi Stargard wypowiadał niestworzone rzeczy – od źle napompowanej piłki do walczącego rywala – uważa, że w Elblągu Widzew czeka trudny pojedynek. – W Elblągu będzie pewnie jeszcze większa młócka niż w Stargardzie – prognozuje bramkarz. Bez względu na podejście do meczu gospodarzy łodzianie, bez strzałów na bramkę, na pewno nie zdobędą trzech punktów. – Za mało uderzamy na bramkę. W sobotę sam miałem jedną okazję, żeby oddać strzał, ale tego nie zrobiłem. Chyba za bardzo chcemy wejść z piłką do bramki – przyznaje Marcin Pieńkowski.

W rundzie wiosennej Widzew strzelił pięć goli, a Olimpia sześć. Oba zespoły straciły po cztery bramki. – Z Widzewem, tak jak z każdym, musimy grać o pełną pulę. Ciągle jesteśmy w ogonie tabeli i tylko zwycięstwo może nas wydostać z dna – zaznacza napastnik Jakub Bojas. Ewentualna wygrana pozwoli łódzkiemu zespołowi awansować na drugą pozycję w tabeli. Pierwszy Radomiak byłby już tylko na punkt.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: