Zrewanżować się za jesienną wpadkę. Widzew podejmuje Olimpię

Wtorek, 07 maja 2019


Takie spotkania, jak to rozgrywane jesienią w Grudziądzu, na długo zapadają w pamięci. Do 89. minuty łodzianie prowadzili na boisku Olimpii 2:0. W ostatnich minutach stracili trzy bramki i niespodziewanie przegrali 2:3. W środę zespół z al. Piłsudskiego będzie miał okazję do rewanżu. Początek godzina 19.10.



Na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek Olimpia pozostaje w walce o pierwszą ligę. Zespół z Grudziądza zajmuje piątą pozycję, ze stratą dwóch oczek do Widzewa. Po 29 rozegranych spotkaniach drużyna prowadzona przez trenera Mariusza Pawlaka zajmowała drugą pozycję, ale później przegrała dwa kolejne mecze: 0:3 z Gryfem w Wejherowie i 1:2 u siebie z ROW Rybnik. W ostatniej kolejce Olimpia pokonała na wyjeździe Resovię 2:0. – Po dwóch porażkach przyjechaliśmy do Rzeszowa z wiarą, że potrafimy grać, że wszystko co zrobiliśmy w tej rundzie nie było przypadkiem – powiedział po meczu Pawlak.

Olimpia to drużyna chimeryczna. Nie ma dla niej większego znaczenia gdzie jest rozgrywane spotkanie, choć lepiej spisuje się u siebie. Bilans przed własną publicznością 10-2-4, a na wyjeździe 6-3-7. Dobra informacja dla Widzewa jest taka, że w tym sezonie zespół z Grudziądza nie wygrał na wyjeździe z żadną drużyną z czołówki. Mało tego, w starciach z pierwszymi ośmioma zespołami zdołał wywalczyć zaledwie punkt, remisując 2:2 z Elaną Toruń. Olimpia na wyjazdach traci zdecydowanie więcej bramek niż u siebie 16 do 26.

Przy al. Piłsudskiego nikt już nie pamięta o serii dziesięciu remisów z rzędu. W ostatniej kolejce łodzianie rozbili 3:0 Ruch Chorzów. – Musimy teraz podtrzymać taką postawę. Mamy przed sobą dwa mecze, które trzeba wygrać – podkreśla Rafał Wolsztyński. Jeśli tak się stanie łodzianie nie będą już musieli oglądać się na inne zespoły. – Należy jednak pamiętać, że czołowa piątka drużyn cały czas jest w grze i ma takie same plany. Musimy się więc skupić na spotkaniu z Olimpią. Jego rezultat zdecyduje o tym, jak będą wyglądać przygotowania do meczu w Bełchatowie – zaznacza trener Paszulewicz.

Według szkoleniowca to Widzew jest faworytem środowego meczu. – Olimpia najpierw miała długą podróż do Rzeszowa, a teraz do Łodzi. My mamy handicap w postaci własnego stadionu i naszych kibiców. Jesteśmy więc faworytem tego meczu. Warto pamiętać, że Widzew potrafił w pewnym momencie zdominować rozgrywki i odskoczyć od rywali. Trzeba wrócić do tego, co było dobre i co dawało punkty – podkreśla Paszulewicz.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: