Widzew musi wygrać w Bełchatowie i liczyć na Olimpię Elbląg

Sobota, 11 maja 2019


W niedzielę o godzinie 13:05 w Bełchatowie Widzew zmierzy się z miejscowym GKS. Łodzianie jeśli myślą o awansie do I ligi muszą to spotkanie wygrać. Jednak nawet zdobycie trzech punktów nie da im gwarancji gry na zapleczu ekstraklasy.



W sobotę awans do I ligi przypieczętował Radomiak, który rozgromił u siebie Siarkę Tarnobrzeg 5:0. Dla Widzewa ważniejsze spotkanie rozgrywane było w Grudziądzu. Olimpia pokonała Elanę Toruń 2:1 i również awansowała na zaplecze ekstraklasy. To najgorszy wynik dla łódzkiej drużny. Każdy inny dawał Widzewowi awans przy ewentualnym niedzielnym zwycięstwie. Teraz zespół z al. Piłsudskiego nie tylko musi wygrać w Bełchatowie, ale także liczyć na Olimpię Elbląg, która w ostatniej kolejce zagra z Elaną w Toruniu. Goście jeśli zdobędą chociaż punkt, otworzą przed Widzewem furtkę do I ligi. Oczywiście, jeśli łodzianie wygrają z GKS.

W rundzie jesiennej w Łodzi padł wynik bezbramkowy, a gospodarze kończyli mecz w dziewiątkę. W 15. minucie czerwoną kartkę ujrzał Daniel Świderski, w 69. minucie drugą w odstępie trzech minut żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Sebastian Kamiński.

Bełchatów na własnym stadionie jest bardzo groźny. Wygrał 11 meczów, cztery zremisował a zaledwie jeden przegrał. – Wierzę w swój zespół, wierzę w siłę mentalną tej drużyny. Nic nie jest w stanie nas złamać, nawet te mniejsze czy większe problemy, z jakimi się borykamy na przestrzeni tego roku. Cały sezon na to pracowaliśmy. Nie oglądamy się na nikogo, na szczęście wszystko zależy od nas mimo tej porażki w Toruniu. Wszystko jest w naszych głowach i nogach, i na pewno podejdziemy do tego meczu mocno zmotywowani i z wiarą w sukces – mówi trener GKS Artur Derbin.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: