Udana próba generalna przed startem ligi. ŁKS rozgromił Koronę

Sobota, 13 lipca 2019


W ostatnim sparingu przed startem rozgrywek ekstraklasy piłkarze ŁKS zmierzyli się na obiekcie przy al. Unii z Koroną Kielce. Po tym, co zaprezentowali łodzianie, z optymizmem należy oczekiwać pierwszego ligowego meczu z Lechią Gdańsk. Zespół z al. Unii wygrał 3:0, a mógł zdecydowanie wyżej.



Łodzianie w pierwszych minutach wręcz zdemolowali rywala. Po kwadransie prowadzili zaledwie 1:0, po golu głową Jana Sobocińskiego, a powinni zdecydowanie wyżej. Gospodarze nie wykorzystali m.in. sytuacji sama na sam z bramkarzem. Paweł Sokół był najbardziej zapracowanym zawodnikiem nie tylko pierwszych minut, ale całego spotkania.



Dani Ramirez wręcz bawił się z defensorami Korony, a Łukasz Piątek nie pozwalał przeciwnikowi na rozwinięcie skrzydeł w ofensywie. Kielczanie dopiero po 20. minutach stworzyli sobie okazję na oddanie strzału, ale Erik Pacinda tak długo zwlekał z oddanie strzału, aż został zablokowany.

Po około 25. minutach mecz trochę się wyrównał, ale łodzianie szybko wrócili na właściwe obroty. Starał się Łukasz Sekulski, ale napastnik wyraźnie ma problemy z umieszczeniem piłki w siatce. Ta wpadła do siatki Korony po samobójczym uderzeniu Ognjena Gnjaticia, jednak arbiter odgwizdał faul na zawodniku z Kielc. ŁKS zdecydowanie dominował nad rywalem. Łodzianie grali szybko, pomysłowo, wymieniając wiele podań – czyli… nic nowego. Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili skromnie 1:0, choć powinni zdecydowanie wyżej.

Przeczytaj także o transferach w Ekstraklasie »

Druga połowa rozpoczęła się od akcji Korony, Pacinda nie trafił jednak w bramkę z rzutu wolnego. W 57. minucie Bartłomiej Kalinkowski huknął z dystansu, Sokół popisał się jednak znakomitą interwencją. Chwilę później Marcin Cebula popisał się indywidualną akcją, wyłożył piłkę Rodrigo Zalazarowi, a ten uderzył niecelnie.

Łodzianie nie chcieli być dłużni. Strzelał Sekulski, minimalnie niecelnie. W 67. minucie było już 2:0 dla ŁKS. Dragoljub Srnić wpadł w pole karne Korony i zagrał wzdłuż pola bramkowego do Rafała Kujawy. Napastnik nie miał żadnych problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Siedem minut później kolejny cios ze strony gospodarzy. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gola głową strzelił Maksymilian Rozwandowicz.

– W tej chwili nie mam jakichś obaw związanych ze startem ekstraklasy. Zdajemy sobie absolutnie sprawę z tego, że wymagania w niej są dużo większe niż w pierwszej lidze. Patrzyłem na ten zespół jak on się rozwijał przez cały rok. Widzę jak funkcjonuje, jeśli zdrowie dopisze, będziemy w dobrej dyspozycji w dobrej formie i będziemy grali to, co chcemy grać – mówił przed starciem z Koroną trener Kazimierz Moskal.

Piłkarze ŁKS pokazali, że szkoleniowiec się nie mylił co do oceny ich możliwości. Kielczanie nie mieli nic do powiedzenia. Łodzianie pokazali bardzo dobrą dyspozycję. Gra w wykonaniu drużyny z al. Unii była nie tylko miła dla oka, ale również skuteczna.


ŁKS Łódź – Korona Kielce 3:0 (1:0)

Bramki:
Sobociński 9., 67. Kujawa., Rozwandowicz 74.

ŁKS: Kołba (63. Budzyński) – Grzesik (69. Bogusz), Sobociński (78. Dampc), Rozwandowicz (78. Juraszek), Klimczak (78. Rozmus) – Bryła (63. Ratajczyk), Piątek (63. Srnić), Kalinkowski, Wolski (69. Trąbka), Ramirez – Łukasz Sekulski (63. Kujawa).

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: