Probierz: Każdemu trudno będzie się grało przeciwko ŁKS

Piątek, 26 lipca 2019


W sobotę o godzinie 17.30 rozpocznie się pierwszy wyjazdowy w tym sezonie mecz ŁKS. Łodzianie zmierzą się z Cracovią. Spotkania między tymi zespołami zazwyczaj przynosiły wiele emocji.



Chyba każdy kibic ŁKS pamięta szalone spotkanie z 6 marca 2009 roku, rozgrywane na stadionie przy al. Unii. Gospodarze do 88. minuty przegrywali 2:3, by ostatecznie wygrać 4:3. Decydującego o trzech punkach gola strzelił w ostatniej minucie doliczonego czasu gry Dejan Denić.



Emocjonującą końcówkę miało również spotkanie z 15 września 2006 roku. Cracovia, po bramce zdobytej w 90. minucie przez Jacka Wiśniewskiego, prowadziła 1:0. Wydawało się, że „Pasy” wygrają, ale łodzianie chwilę później doprowadzili do remisu. Gola strzelił Tomasz Hajto.



Ostatni pojedynek Cracovii z ŁKS na stadionie przy ulicy Józefa Kałuży odbył się na poziomie ekstraklasy 11 września 2011. Skazywany na porażkę zespół „Rycerzy Wiosny” wygrał 1:0, po golu Antoniego Łukasiewicza. Była to pierwsza wygrana łodzian w sezonie. Był to pierwszy mecz ŁKS pod wodzą Michała Probierza, obecnie szkoleniowca „Pasów”.



Na przedmeczowej konferencji prasowej trener Cracovii chwalił obecną drużynę ŁKS. – W spotkaniu z Lechią zaprezentowali się znakomicie. Utrzymywali się przy piłce, dobrze biegali, widać że trener Kazimierz Moskal wpoił im swój styl. To zespół, który zgrywał się krok po kroku. Jest stabilny, wielu zawodników gra w nim od dłuższego czasu. W pierwszej lidze prezentowali się znakomicie. Rywalom będzie się z nimi trudno grało, ale my do tego meczu będziemy dobrze przygotowani – powiedział Probierz.

Szkoleniowiec przyznał, że w letniej przerwie chciał pozyskać z ŁKS Jana Sobocińskiego. – Przyglądaliśmy się niektórym graczom, ale awans utrudnił zmianę klubu. Może się tam podobać między innymi Jan Sobociński. Liga musi również poznać Daniego Ramireza, który jest wyróżniającą się postacią – ocenił Probierz.

Przeczytaj także o transferach w Ekstraklasie »

Mecz z Cracovią będzie miał szczególne znaczenie dla Kazimierza Moskala. – Kraków jest dla mnie miastem, które ma duże znaczenie i powrót do tego miasta zawsze wywołuje jakieś wspomnienia i emocje. Ale ten mecz jest jak każdy inny o trzy punkty. Przyjazd do Krakowa jest zawsze dla mnie miły i sympatyczny – przyznał Kazimierz Moskal.

Trener ŁKS zaznaczył, że dla jego drużyny nie ma znaczenia, gdzie rozgrywane jest spotkanie. – Nasz zespół ma styl i charakter. Występując zarówno na własnym obiekcie, jak i na wyjazdach, gramy to co chcemy i to co sobie zakładamy. W pierwszej lidze w realizacji planów nie przeszkadzało nam to, że gramy na obcym boisku. Oczywiście w ekstraklasie są wyższe progi, ale dalej będziemy chcieli robić swoje – przekonuje Moskal.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: