Beniaminek przegrał z mistrzem. ŁKS nie wykorzystał jedenastki

Niedziela, 11 sierpnia 2019


Zespół ŁKS stworzył w meczu z Piastem kilka okazji, ale żadnej z nich nie wykorzystał. Łodzinie nie potrafili wykorzystać nawet rzutu karnego. Gliwiczanie byli równie nieskuteczni, ale wyręczył ich Artur Bogusz, pechowo kierując piłkę do własnej bramki.



W pierwszych trzech spotkaniach Piast zgromadził zaledwie dwa punkty, choć trzeba przyznać, że przeciwników miał wymagających. Gliwiczanie przegrali z Lechią, zremisowali z Pogonią i Lechem. – Mamy przed sobą kolejny mecz, który będzie bardzo wymagający, ale musimy się koncentrować na sobie i zagrać w taki sposób, jak to miało miejsce w poprzednim sezonie. To będzie mogło przynieść pozytywne skutki – mówił przed starciem w Łodzi bramkarz Frantisek Plach.



Łodzianie w ostatniej kolejce ulegli przed własną publicznością Lechowi (1:2). – Trzeba być pewnym siebie i zagrać bardzo dobrze całe dziewięćdziesiąt minut. Spotkanie z mistrzem Polski jeszcze bardziej nas zmobilizuje – zapowiadał trener ŁKS Kazimierz Moskal. Szkoleniowiec ponownie w ataku postawił na Rafała Kujawę, a Łukasz Sekulski usiadł na ławce rezerwowych. Zabrakło na niej kontuzjowanych: Adriana Klimczaka i Jewhena Radionowa. Z powodu urazu w zespole gości nie wystąpił Patryk Dziczek.


Gospodarze nieźle rozpoczęli spotkanie. W drugiej minucie lewą ruszył Artur Bogusz, ściął do środka i uderzył celnie, ale Plach sparował piłkę na rzut rożny. Chwilę później strzelał Wojciech Łuczak, obrońcy jednak zablokowali futbolówkę. Łodzianie długo utrzymywali się przy piłce, Piast natomiast cofnięty szukał swoich szans po kontrach. Taka okazja nadarzyła się w 8. minucie. Bartosz Rymianiak zagrał do Sebastiana Milewskiego, jednak zdążyli w obronie zawodnicy ŁKS. Nie dali natomiast rady upilnować Piotra Parzyszka, który po podaniu od Martina Konczkowskiego nie trafił w bramkę. Po obiecującym początku gra zdecydowanie siadła. Oba zespoły próbowały atakować skrzydłami, miały jednak problemy z celnym dośrodkowaniem. Za dużo było chaosu.


W 18. minucie Jorge Felix uciekł lewym skrzydłem, został jednak zablokowany przez Macieja Wolskiego. W drużynie gospodarzy niewidoczny był Dani Ramirez, którym opiekowało się dwóch piłkarzy Piasta. Słabo prezentowała się ofensywa łódzkiego zespołu, prezentująca się podobnie jak w drugiej połowie meczu z Lechią Gdańsk. Obrońcy ŁKS duże problemy mieli natomiast z Parzyszkiem. 26-letni napastnik nie mógł się na szczęście wstrzelić, uderzając w 21. obok słupka.

W 23. minucie przebudził się Ramirez. Techniczne uderzenie Hiszpana obronił jednak Plach. Sytuację dla najlepszego w trzech poprzednich spotkaniach wypracował Pirulo, który minął kilku rywali i wycofał piłkę do swojego rodaka. Pierwsza połowa nie należała do najciekawszych. Co prawda w 30. minucie obie drużyny oddały łącznie 12 strzałów, jednak tylko dwa – w wykonaniu ŁKS – były celne. Więcej okazjo stworzyli mistrzowie Polski, nie potrafili jednak wcelować w światło bramki. Mieli także problemy z ograniem Michała Kołby, który w 33. minucie powstrzymał Konczkowskiego. Podawał Felix.

Nieco emocji przyniosły końcowe minuty pierwszej połowy. W 36. minucie strzelał z około 14 metrów Tom Hateley, piłka poszybowała nad poprzeczką. W odpowiedzi niezłą akcję przeprowadził Pirulo. Po dośrodkowaniu Hiszpana Jakub Czerwiński wybił piłkę nad poprzeczką. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niecelnie główkował Bogusz. ŁKS osiągnął zdecydowaną przewagę. Rafał Kujawa został zablokowany, a chwilę później Ramirez zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. Uderzył natomiast Wojciech Łuczak, łodzianie zyskali tylko kolejny rzut rożny. Próbował także Łukasz Piątek, do przerwy wynik nie uległ jednak zmianie.

Pierwsze 45. minut było nierówne. ŁKS nieźle je rozpoczął i zakończył. Piast dobre momenty miał w środkowej części. Tempo meczu momentami było niezłe, zbyt mało było jednak bramkowych okazji.


W przerwie szkoleniowcy nie zdecydowali się na dokonanie zmian. Na początku drugiej odsłony piłkarze ŁKS myślami byli chyba jeszcze w szatni, bo zupełnie zapomnieli o pilnowaniu rywali. Kirkeskov nie trafił jednak w światło bramki. Trzy minuty później Kołbę próbował pokonać Felix, także spudłował. Plach, w odróżnieniu od bramkarza ŁKS, musiał interweniować. Uderzenie Ramireza nie sprawiło golkiperowi Piasta większych problemów. Szasnę miał jeszcze Pirulo, Plach wyszedł z tego pojedynku obronną ręką.

W 60. minucie trener Moskal zdecydował się na dokonanie dwóch zmian. Z boiska zeszli Kujawa i Wolski a w ich miejsce pojawili się Sekulski u Guima. Łodzianie posiadali przewagę, prezentowali się nieco lepiej od aktualnego mistrza Polski, jednak nie potrafili pokonać Placha. Strzał Jana Sobocińskiego z kilku metrów został zablokowany, a Pirulo uderzył niecelnie.

W 67. minucie Bogusz został sfaulowany w polu karnym Piasta przez Rymaniaka. Arbiter rzut karny podyktował dopiero po otrzymaniu sygnału z wozu VAR. Uderzenie Maksymiliana Rozwandowicza Plach obronił, a próbujący dobijać Pirulo został zablokowany przez obrońców.


Dziesięć minut później goście objęli prowadzenie. Po stałym fragmencie gry i zagraniu wzdłuż linii bramkowej Bogusz tak niefortunnie interweniował, że umieścił piłkę we własnej bramce.


Łodzianie próbowali odrobić straty, ale grali bardzo nerwowo i niedokładnie. W 85. minucie uderzał Ramirez, ale niecelnie. ŁKS nie zdołał stworzyć już żadnej okazji i ponieśli drugą porażkę przed własną publicznością.

ŁKS Łódź – Piast Gliwice 0:1 (0:0)
Bramka:
Bogusz 77.-samobójcza.

ŁKS: Kołba – Grzesik, Rozwandowicz, Sobociński, Bogusz – Pirulo, Piątek, Łuczak, Wolski (60. Guima), Ramirez – Kujawa (60. Sekulski).

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: