Wisła podejmuje ŁKS. Moskal liczy na kolejne punkty w Krakowie

Czwartek, 15 sierpnia 2019


Przed piłkarzami ŁKS drugi w tym sezonie mecz wyjazdowy. Łodzianie ponownie wybierają się do Krakowa, gdzie w drugiej kolejce pokonali Cracovię 2:1. Szkoleniowiec zespołu z al. Unii Kazimierz Moskal liczy na poprawienie dorobku punktowego.



Wisła w tym sezonie wygrała jedno spotkanie, zanotowała remis i dwie porażki. Zawodnicy „Białej Gwiazdy” zdobyli w czterech meczach tylko jedną bramkę, w starciu z Górnikiem Zabrze (1:0). – Zdobyliśmy mało bramek i mało też ich straciliśmy. W ostatnich meczach kreujemy sytuacje, ale brakuje nam elementu związanego z zamianą tego na gole. Myślę jednak, że to kwestia czasu. Skuteczność była głównym tematem przygotowań do piątkowego spotkania. To, co kluczowe to jak zespół prezentuje się na boisku, jak mocno i jak dużo kreuje sytuacji, a z drugiej strony, jak nie dopuszcza przeciwnika w pole karne – mówi trener gospodarzy Maciej Stolarczyk.

Opiekun Wisły chwali zespół ŁKS. – Łodzianie od początku sezonu grają bardzo dobrze i efektownie. Liczę, że będzie to ładny mecz między zespołami, które są nastawione na grę ofensywną i będziemy świadkami wielu pięknych akcji. Nie będę jednak hipokrytą. Pomimo tego, że darzę sympatią trenera ŁKS, chciałbym żeby bramki padały po jednej stronie – przyznał Stolarczyk.

Przed spotkaniem z łódzkim beniaminkiem poprawiła się sytuacja kadrowa Wisły. Treningi wznowił Kamil Wojtkowski, który miała stłuczoną stopę. Na sto procent do gry gotowy jest już Jakub Błaszczykowski. Z podstawowych piłkarzy indywidualnie trenuję Vullnet Basha i Łukasz Burliga.

ŁKS przystąpi do meczu po dwóch porażkach u siebie, z Lechem Poznań (1:2) i Piastem Gliwice. – Tylko w ostatnich dwóch meczach nie mogliśmy zapunktować, a bramka, którą straciliśmy z Piastem, była kuriozalna. Myślę, ze wyjazd do Krakowa przyniesie nam punkty i z takim nastawieniem tam pojedziemy. Uważam, że nie mamy się czego obawiać i wstydzić. Musimy wyjść na boisko i grać swoje. Na Wisłę zawsze wracam z sentymentem, ale na boisku nie będzie żadnych sentymentów – zaznacza Moskal.

Szkoleniowiec ŁKS, podobnie jak trener Wisły uważa, że spotkanie powinno przynieść kibicom wiele emocji. – Wisła chce grać w piłkę, my też, mimo dwóch ostatnich niepowodzeń, chcemy podtrzymać filozofię ofensywnej gry. To powinien być ciekawy spektakl – twierdzi Moskal.

Mecz rozpocznie się o godzinie 20.30. Poprzedni raz obydwa kluby spotkały się wiosną 2012 roku. Tamten mecz wygrała Wisła 3:2.

Fot. ŁKS Łódź



DODAJ KOMENTARZ: