ŁKS spadł na ostatnie miejsce. W Płocku chce przerwać złą passę

Piątek, 30 sierpnia 2019


W piątkowym spotkaniu Arka Gdynia pokonała przed własną publicznością Górnika Zabrze (1:0). To oznacza, że na ostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy spadł zespół ŁKS. W sobotę (godz. 15) łodzianie zmierzą się w Płocku z Wisłą. – Chcemy przerwać złą passę i mam pomysł, jak to zrobić w Płocku – mówi trener Kazimierz Moskal.



Beniaminek był chwalony za swoją postawę w czterech pierwszych spotkaniach, chociaż dwa z nich przegrał. Ostatnie dwa pojedynki to jednak słabsza dyspozycja. Wysoka porażka z Wisłą Kraków (0:4) i przegrana z grającą w mocno eksperymentalnym składzie Legią (2:3). W tych spotkaniach zawiodła przede wszystkim defensywa. Rywale nie mieli problemów ze stwarzaniem okazji bramkowych. – Jeśli przegrywa się kilka spotkań, to gdzieś ta niepewność się pojawia. Cała sztuka polega na tym, żeby jak najszybciej wygrać mecz i się odbudować. Uważam, że patrząc na to jak gramy i z kim graliśmy, nasze miejsce w tabeli i ilość punktów nie są adekwatne do tego, co prezentujemy – przekonuje Moskal.

Szkoleniowiec mimo czterech porażek z rzędu nie zamierza zmieniać stylu gry drużyny. Wciąż ma być ofensywna. – Nie twierdzę, że po tych ostatnich niepowodzeniach piłkarze są w świetnym humorze i dowcipkują w szatni, ale po każdym nieudanym meczu każdy piłkarz musi umieć się zresetować. Cała sztuka w tym by wygrać mecz i odbudować się. Mam pomysł na mecz z Wisłą, ale na razie zachowam go dla siebie, choć przyznam, że nie chcemy uciekać od naszego sposobu gry – twierdzi szkoleniowiec ŁKS.

Płocczanie źle rozpoczęli sezon, ale w ostatniej kolejce niespodziewanie pokonali na wyjeździe Pogoń Szczecin 2:1. – Przed meczem z Pogonią powtarzałem zawodnikom cały czas, że są wystarczająco dobrzy, by wygrać z każdym w tej lidze. Dobrze, że mi uwierzyli i pokonali rywala. Mam nadzieję, że weszliśmy na falę wznoszącą, a pierwsze w tym sezonie zwycięstwo pomoże na pewno uwierzyć mojemu zespołowi w swoje możliwości – przekonuje opiekun gospodarzy sobotniego meczu Radosław Sobolewski.

Były reprezentant Polski przyznał, że podoba mu się filozofia pracy trenera ŁKS. – Podziwiam w tej drużynie to, że trener Kazimierz Moskal konsekwentnie wymaga od zawodników, by grali w piłkę. By kreowali jak najwięcej sytuacji. Chce rozwijać swoich piłkarzy – mówi Sobolewski.

W Łodzi wierzą w przełamanie złej passy w Płocku. Choć wygrana nad Pogonią, może ten zespół uskrzydlić. – Wisła zaskoczyła przede wszystkim skutecznością, bo do zdobycia drugiego gola oddali dwa celne strzały i oba znalazły się w bramce. Płocczanie przed tym meczem też byli w trudnym momencie, jechali do Szczecina się przełamać. My też z takim samym nastawieniem pojedziemy teraz do Płocka – zapowiada Moskal.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: