Niezłe widowisko przy Piłsudskiego. Widzew lepszy od lidera

Sobota, 31 sierpnia 2019


To było najlepsze spotkanie w wykonaniu piłkarzy Widzewa w tym sezonie. Łodzianie przed własną publicznością pokonali lidera rozgrywek Stal Rzeszów 3:1. Mecz był emocjonujący, choć przez chwilę zamiast ciekawych akcji, trochę było wzajemnych złośliwości.



Piłkarze Widzewa do meczu ze Stalą przystępowali po dwóch remisach i porażce ze Skrą Częstochowa. – Robimy wszystko, co potrafimy, żeby poprawić jakość naszej gry. Zawodnicy też mają tego świadomość. Lepszego momentu chyba nie będzie. Przyjeżdża do Łodzi lider, kibice znowu będą naszym dwunastym zawodnikiem. To doskonały moment, by zobaczyć Widzew zdeterminowany, z wyznaczoną drogą, wart tego, by dalej w niego inwestować – stwierdził przed spotkaniem trener Marcin Kaczmarek.



Początek meczu nie należał jednak do łódzkiej jedenastki, ale do gości. Rzeszowianie bez kompleksów ruszyli na bramkę strzeżoną przez Wojciecha Pawłowskiego, który zastąpił w niej Patryka Wolańskiego. Goście wykonywali dwa stałe fragmenty, za pierwszym razem sytuację wyjaśnił Marcin Robak, a za drugim dośrodkowanie było niedokładne. W 7. minucie groźnie było pod bramką Stali. Główkował Robak, ale niecelnie. Chwilę później napastnik ponownie spudłował, tym razem uderzając nogą.

Spotkanie mogło się podobać. Obie drużyny próbowały grać ofensywny futbol. Sytuacji było sporo, kibice nie mieli prawa się nudzić. W 12. minucie umiejętności Pawłowskiego sprawdził były piłkarz Widzewa – Damian Kostkowski. Golkiper zdołał końcami palców wybić zmierzającą do siatki piłkę na rzut rożny. W odpowiedzi uderzali Robak i Daniel Mąka, obie próby zostały zablokowane przez defensorów. Łodzianie przycisnęli i… mogli stracić bramkę. Po krótko rozegranym rzucie rożnym piłka trafiła do Piotra Głowackiego, Pawłowski zdołał jednak obronić zmierzającą w samo okienko piłkę. W 25. minucie Stal objęła prowadzenie. Zasłonięty bramkarz Widzewa nie miał szans przy uderzeniu z około 16 metrów Artura Pląstkowskiego.

W 36. minucie powinno być 1:1. Debiutujący w Widzewie Mateusz Możdżeń doskonale obsłużył podaniem będącego na czternastym metrze od bramki Stali Robaka. Doświadczony napastnik nie zdołał jednak opanować piłki. Kilka sekund później łodzianie doprowadzili do remisu. Łukasz Kosakiewicz znakomicie dośrodkował na głowę Rafała Wolsztyńskiego, a ten pokonał Wiktora Kaczorowskiego. Po niezłej pierwszej połowie Widzew remisował z liderem drugiej ligi 1:1. Mecz naprawdę mógł się podobać.


Natomiast nie podobała się kibicom decyzja arbitrów z 50. minuty spotkania. Konrad Gutowski zdecydował się na uderzenie z dystansu. Piłka wpadła do siatki, jednak radość na trybunach była krótka. Sędzia Łukasz Karski odgwizdał pozycję spaloną Mąki. Za protesty zółtą kartką ukarany został kapitan Widzewa – Robak.

Łodzianie dążyli do zdobycia drugiej bramki, lecz zamiast używać prostych środków, za bardzo kombinowali. Defensywa Stali nie miała problemów z akcjami gospodarzy. Zawodnicy Widzewa, po wcześniejszej decyzji arbitra, grali również za bardzo nerwowo. Mąka próbował wymusić faul, za co został napomniany kartką. Wynik próbował zmienić Robak, który często musiał radzić sobie nawet z trzema rywalami. Mecz nie przypominał tego, z pierwszej połowy. Dużo było wzajemnych złośliwości, przewinień, kartek. Ukarani nimi zostali nawet trenerzy obu zespołów.


Widzew w końcu opanował nerwy i zdobył drugą bramkę. Po zagraniu Kosakiewicza Mąka uderzeniem z woleja pokonał bramkarza Stali. Chwilę później mecz powinien zamknąć Gutowski. Po zagraniu Robaka znalazł się sam na sam z Kaczorowskim, lecz przestrzelił.


W 70. minucie kolejne dobre zagranie Kosakiewicza, tym razem z rzutu wolnego, nie popisał się jednak Sebastian Zieleniecki, który nie trafił w bramkę. Kolejne okazje mieli Robak i Wolsztyński, wynik nie uległ jednak zmianie. W 82. minucie faulowany w polu karnym Stali był Daniel Tanżyna, a Robak nie marnuje takich sytuacji. Łodzianie prowadzili 3:1 i było już wiadomo, że goście nie zrobią im krzywdy.


Spotkanie stało na niezłym poziomie i był prowadzony w szybkim tempie. To było najlepsze spotkanie łódzkiej drużyny w tym sezonie.

Widzew Łódź – Stal Rzeszów 3:1 (1:1)

Bramki:
Wolsztyński 36., Mąka 68., Robak 84.-karny – Pląskowski 25.

Widzew: Pawłowski – Kosakiewicz, Tanżyna, Zieleniecki, Pięczek – Mąka (77. Turzyniecki), Możdżeń (75. Zejdler), Poczobut, Gutowski (90.+2 Kordas) – Wolsztyński (82. Mandiangu), Robak.

Fot. Cyfraplus



DODAJ KOMENTARZ: