Gra nieco lepsza – efekt ten sam. Porażka ŁKS w Szczecinie

Niedziela, 15 września 2019


Przełamania nie było. Zespół ŁKS w Szczecinie zaprezentował się trochę lepiej, niż w poprzednich spotkaniach. Punktów jednak nie zdobył. Łodzianie przegrali szóste spotkanie z rzędu i spadli na ostatnie miejsce w tabeli. Sytuacja beniaminka wygląda coraz gorzej.



ŁKS wystąpił bez dwóch podstawowych zawodników. Z Pogonią nie zagrał Michał Kołba, u którego wykryto niedozwolone środki dopingujące. Klub wydał oświadczenie, w którym zaznacza, że z decyzją dotyczącą przyszłości bramkarza wstrzymuje się do czasu poznania wyników dodatkowej próbki B. Łódzcy działacze szybko zareagowali podpisując umowę z Arkadiuszem Malarzem, ale w niedzielnym meczu ten jeszcze nie zagrał. W bramce wystąpił Dominik Budzyński, dla którego był to debiut w spotkaniu ligowym. Zabrakło również kontuzjowanego Łukasza Sekulskiego. Trener Kazimierz Moskal zastąpił go pomocnikiem Pirulo.



Dwa tygodnie przerwy w rozgrywkach na reprezentację dla ŁKS miało być zbawienne. Łodzianie przegrali pięć spotkań z rzędu i do meczu z Pogonią przystępowali jako ostatnia drużyna ekstraklasy. Szczecinianie do najłatwiejszych przeciwników nie należeli. Odnieśli cztery zwycięstwa, dwa mecze zremisowali i doznali jednej porażki, dość niespodziewanej, u siebie 1:2 z Wisłą Płock.

Pomysłem na pierwsze minuty gości był wysoki pressing, z którym zawodnicy Pogoni nieźle sobie radzili. Nie przekładało się to jednak na sytuacje bramkowe. Dopiero w 9. minucie gospodarze poważniej zagrozili bramce ŁKS, nie z gry, ale po stałym fragmencie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Huberta Matyni uderzał Konstantinos Triantafyllopoulos, Budzyński nie dał się zaskoczyć. W odpowiedzi z rzutu wolnego celny strzał oddał Wojciech Łuczak. Dante Stipica popisał się dobrą interwencją.

Dopiero w 23. minucie kibice mogli obejrzeć pierwszą składną akcję. Prawym skrzydłem – po podaniu z własnej połowy – zaatakował Sebastian Kowalczyk, uderzył mocno tuż przy słupku, Budzyński był na posterunku. Z czasem gra się wyrównała. Łodzianie coraz częściej zaczęli zapuszczać się pod pole karne zespołu Pogoni. Brakowało jednak dokładności. Tak jak w 30. minucie Patrykowi Bryle, który mógł być w niezłej sytuacji, ale źle przyjął futbolówkę. Fatalnie zachował się również przy kontrze Łuczak, który zmarnował szansę na stworzenie groźnej sytuacji. Łodzianie wychodzili w czwórkę, mając przed sobą tylko dwóch rywali.

Na osiem minut przed zakończeniem regulaminowego czasu pierwszej połowy ŁKS mógł objąć prowadzenie. W polu karnym Pogoni znalazł się Patryk Bryła. Piłka po jego strzale uderzyła bramkarza w głowę i zamiast do siatki trafiła w poprzeczkę. Tuż przed gwizdkiem na przerwę groźny strzał oddał Adam Buksa, przeniósł jednak piłkę nad poprzeczką. Po pierwszych 45. minutach wyrównanej walki, był bezbramkowy remis. Gra łodzian w ofensywie była nierówna, ale nieźle wyglądała defensywa, która nie popełniała tak prostych błędów jak w poprzednich spotkaniach.


Druga połowa rozpoczęła się od ataków gospodarzy, którzy jednak prócz kilku dośrodkowań nie stworzyli sobie żadnej groźnej okazji. Dobrze interweniował Budzyński, a defensywa ŁKS, choć z problemami, radziła sobie z wrzutkami. Po kwadransie gra się nieco uspokoiła. Łodzianie mieli jednak wciąż problemy z przedostaniem się w okolice szesnastki zespołu ze Szczecina. Stąd zapewne zmiana Bryły na Rafała Kujawę.

Wejście napastnika nie pomogło ŁKS, który stracił bramkę. W 64. minucie świetnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Buksa. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki. Łodzianie po strzeleniu gola przez gospodarzy przez kilka minut nie potrafili się otrząsnąć. Szczecinianie wykonywali kilka rzutów rożnych, Budzyński radził sobie z dośrodkowaniami.


W 69. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Łuczak, piłka jednak w sporej odległości minęła cel. Dwie minuty później murawę opuścił niewidoczny Dani Ramirez, którego zastąpił Michał Trąbka. Zmiany niewiele pomogły, goście praktycznie nie zagrażali Pogoni. Pirulo nie oddał żadnego strzału, nic nie wniosło wejście Kujawy. Ofensywa ŁKS praktycznie nie istniała. Przez chwilę łodzianie mocniej przycisnęli gospodarzy, niczego jednak nie wskórali. Moskal do boju posłał jeszcze Piotra Pyrdoła, z którego we wcześniejszych meczach w ogóle nie korzystał. Stipicę probował zaskoczyć rezerwowy Trąbka, strzał w środek bramki nie mógł wyrządzić żadnej krzywdy golkiperowi Pogoni.

Szczecinianie w końcówce meczu cofnęli się do defensywy szukając kolejnego gola w kontrach. Łodzianie próbowali, próbowali, ale słabo to wyglądało. Zagrania były czytelne, pomysłu żadnego, trudno było więc oczekiwać efektu bramkowego. ŁKS przegrał szóste spotkanie z rzędu i spadł na ostatnie miejsce w tabeli.

Pogoń Szczecin – ŁKS Łódź 1:0 (0:0)

Bramka:
Buksa 64.

ŁKS: Budzyński – Grzesik, Juraszek, Sobociński, Bogusz – Bryła (64. Kujawa), Łuczak, Kalinkowski (81. Pyrdoł), Piątek, Ramirez (71. Trąbka) – Pirulo.

Fot. Pogoń Szczecin



DODAJ KOMENTARZ: