Moskal: Ten mecz pokazał, że można grać widowiskowo i zbierać punkty

Niedziela, 06 października 2019


Piłkarze ŁKS rozgromili przed własną publicznością Koronę Kielce 4:1. Trzy gole dla łódzkiej drużyny strzelił Rafał Kujawa, a jednego dołożył Jan Grzesik. – Ten mecz pokazał, że można grać widowiskowo i zbierać punkty – powiedział na konferencji prasowej trener gospodarzy Kazimierz Moskal.



ŁKS to zespół, który chce w tę piłkę grać, więc czeka nas trochę biegania. Musimy być ultra skuteczni w działaniach defensywnych, bo to jest zespół bardzo groźny i faktycznie obojętnie z kim rywalizują, to grają w piłkę.  To się ceni – mówił przed przyjazdem do Łodzi szkoleniowiec Korony. Mirosław Smyła nie spodziewał się zapewne, że przy al. Unii Lubelskiej jego drużyna straci cztery bramki.

– Nie byliśmy w stanie przeciwstawić się ŁKS. Gospodarze bardzo szybko pokazali, kto w tym meczu chce rządzić. Nie byliśmy w stanie realizować założeń przygotowanych na spotkanie. Po strzelonym golu tuż przed przerwą wróciliśmy nastawieni pozytywnie na drugą połowę, ale po raz kolejny okazało się, że indywidualne błędy na tym poziomie szybko są zamieniane na gole. Musimy to uderzenie obuchem w głowę przeżyć. Podnieść się za dwa tygodnie i walczyć tak, jak dziś ŁKS, albo tak, jak my w meczu ze Śląskiem Wrocław – stwierdził trener Korony.

Szkoleniowiec ŁKS mocno odetchnął po końcowym gwizdku arbitra. – W końcu udało się przełamać złą passę. Nie powiem, że na mnie porażki nie robiły wrażenia. Każdy chce wygrywać i jeśli patrzymy na wykonywaną przez nas pracę na treningach, to taka seria na pewno boli i siedzi w środku – przyznał Moskal.

Trener pochwalił zawodników za postawę w niedzielnym spotkaniu. – Nie przypominam sobie, poza sytuacją z pierwszej połowy, by Korona miała czyste okazje. To była podstawa do tego, żeby odnieść sukces. Byliśmy skuteczni i w ofensywie, i w defensywie. Za to chwała zawodnikom, bo oni też długo czekali na taki dzień. Cały zespół stanął na wysokości zadania – podkreślił Moskal.



DODAJ KOMENTARZ: