Po remisie w Zabrzu ŁKS opuścił ostatnie miejsce w tabeli

Niedziela, 20 października 2019


Zespół ŁKS wywalczył w Zabrzu cenny punkt. Dzięki niemu opuścił ostatnie miejsce w tabeli, na które zepchnął Koronę Kielce. Bramkę dla drużyny z al. Unii Lubelskiej zdobył Dani Ramirez.



Po efektownej wygranej nad Koroną Kielce (4:1) zespół ŁKS zmierzył się na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. – To zespół absolutnie w naszym zasięgu. Górnik gra solidnie, choć nie ma zbyt wielu klasowych zawodników. Mówię to z pełnym respektem dla tej drużyny i przede wszystkim dla trenera Marcina Brosza, który robi tam kapitalną robotę – stwierdził przed meczem trener Kazimierz Moskal. Zapowiadało się ciekawe widowisko, bo gospodarze także liczyli na komplet punktów. – Znamy mocne strony ŁKS, wiemy też, gdzie my mamy atuty. Chcemy je wykorzystać i zneutralizować styl gry rywala – powiedział trener Górnika. Zabrzanie nie wygrali w lidze od 6. kolejki, kiedy to ograli u siebie Koronę Kielce 3:0. Później zanotowali trzy remisy i dwie porażki.



Pierwsze minuty to lepsza postawa ŁKS. Niestety Dani Ramirez z 18 metrów kopnął nad poprzeczką. Gospodarze dopiero w 11. minucie poważniej zagrozili bramce ŁKS. Igor Angulo znalazł się w sytuacji sam na sam z Arkadiuszem Malarzem. Minął bramkarza i strzelił do pustej bramki, ale w ostatniej chwili z wślizgiem zdążył Maksymilian Rozwandowicz. Dwie minuty później świetną interwencją popisał się Malarz. Słoweniec Erik Janża uderzył z rzutu wolnego tuż przy słupku, ale doświadczony golkiper zdążył do piłki, wybijając ją na rzut rożny.

Mecz mógł się podobać. Obie drużyny dążyły do zmiany rezultatu, stwarzając wiele okazji. W 15. minucie w opałach był bramkarz gospodarzy. Martin Chudy źle odbił piłkę po dośrodkowaniu Dragoljuba Srnicia, Adrian Klimczak przeniósł jednak piłkę nad poprzeczką. W 22. minucie przed szansą na gola stanął kapitan Górnika Szymon Matuszek - trochę przypadkowo. Michał Koj źle uderzył z woleja, ale tak szczęśliwie dla siebie, że piłka spadła na głowę pomocnika. Ten z bliska nie trafił jednak w bramkę. Łodzianie próbowali nękać golkipera gospodarzy strzałami z dystansu, lecz próby Jana Grzesika i Ramireza były niecelne. Pierwszą połowę zakończyły uderzenia: z dystansu Davida Kopacza, po którym piłka przeleciała tuż nad bramką oraz z wolnego Janży, które trafiło w poprzeczkę.

Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla ŁKS. Łodzianie w końcu przestali kombinować przy wykonywaniu rzutu rożnego. Piotr Pyrdoł zagrał przed pole karne do Ramireza, ten wbiegł w szesnastkę, ograł Jesusa Jimeneza i lewą nogą kopnął piłkę w okienko bramki Górnika. Chudy próbował interweniować, ale nie sięgnął futbolówki.


Zabrzanie próbowali szybko odrobić straty, ale łodzianie nieźle się bronili. Sami próbowali szczęścia w uderzeniach z dystansu. Próby Pyrdoła i Srnicia były jednak blokowane przez obrońców. W 64. minucie kolejna próba Ramireza, Chudy był jednak na posterunku. Z czasem gra się zaostrzyła. Obie ekipy nie przebierały w środkach i lekarze klubowi mieli pełne ręce roboty. W 73. minucie dobrą okazję do wyrównania miał Jimeneza, nie trafił jednak w światło bramki.


W 76. minucie Górnik mógł wyrównać. Po dośrodkowaniu w pole karne ŁKS piłka odbiła się od głowy Klimczaka i przeleciała tuż obok słupka. Trzy minuty później był jednak remis. Malarz zdołał sparować piłkę po uderzeniu Łukasza Wolsztyńskiego na poprzeczkę, ale wobec dobitki Angulo był już bezradny. Zabrzanie przycisnęli, ale bez zarzutu spisywał się Malarz, broniąc m.in. strzał Wolsztyńskiego. Na pięć minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry piłkę do siatki ŁKS skierował Koj, arbiter odgwizdał jednak przewinienie Matuszka na Malarzu. W końcówce meczu niefortunna interwencja Grzesika nieomal zakończyła się samobójczym trafieniem.

ŁKS zremisował z Górnikiem, co pozwoliło mu na opuszczenie ostatniego miejsca w tabeli ekstraklasy. W kolejnym spotkaniu z Rakowem Częstochowa łodzianie będą musieli radzić sobie bez Jana Sobocińskiego, który w Zabrzu ujrzał czwartą żółtą kartkę w sezonie.

Górnik Zabrze – ŁKS Łódź 1:1 (0:0)

Bramki:
Angulo 79. – Ramirez 50.

ŁKS: Malarz – Grzesik, Rozwandowicz, Sobociński, Klimczak – Trąbka, Guima (72. Piątek), Srnić, Pyrdoł (86. Bryła), Ramirez (90.+3 Kalinkowski) – Kujawa.



DODAJ KOMENTARZ: