1/16 Pucharu Polski. Andrzej Michalczuk: Stawiam na wygraną Widzewa

Wtorek, 29 października 2019


W środę na stadionie przy al. Piłsudskiego kibiców czekają wielkie emocje. W 1/16 rozgrywek o Puchar Polski Widzew zmierzy się z Legią Warszawa. To najciekawiej zapowiadająca się konfrontacja w tej rundzie. – Nie jesteśmy faworytem, ale postaramy zaprezentować się godnie i nie pęknąć przed Legią – zapowiada szkoleniowiec łodzian Marcin Kaczmarek. Początek o godz. 20.30.



Przed laty obie drużyny rywalizowały ze sobą o mistrzostwo kraju. Ostatnie pojedynki kończyły się jednak zazwyczaj wygraną Legii. Po raz ostatni obie drużyny zmierzyły się ze sobą w listopadzie 2013 roku. Stołeczny klub wygrał w Łodzi 1:0 po golu Tomasza Jodłowca. Łodzianie po raz ostatni pokonali Legię w 2000 roku (3:2), kolejne 19 spotkań kończyło się wygraną zespołu z Warszawy lub remisem. W meczach o Puchar Polski Widzew rywalizował z Legią 6 razy, przegrał wszystkie spotkania.

– Dla nas najważniejszy w tym sezonie jest awans do pierwszej ligi i podkreślamy to na każdym kroku. Los sprawił jednak, że mamy taki mecz i cieszymy się z tego powodu. Każdy chciałby w takich spotkaniach uczestniczyć i na pewno będzie to dla nas duża lekcja, bez względu na to, jak się ono potoczy. Mogę zagwarantować, że mój zespół będzie grał z maksymalnym zaangażowaniem i w najlepszym możliwym ustawieniu, jakie na ten moment widzę. Boisko to wszystko zweryfikuje – mówi Kaczmarek.

Spotkanie wzbudza ogromne zainteresowanie fanów. Na trybunach zasiądzie komplet 18 tysięcy kibiców, ale chętnych było zdecydowanie więcej. – Nie odkryjemy Ameryki jeśli powiemy, że w tym meczu to Legia jest zdecydowanym faworytem, a nie my. Będzie to duże święto, szczególnie dla naszych kibiców, spragnionych wielkiej piłki. Postaramy zaprezentować się z dobrej strony – podkreśla Kaczmarek.

Szkoleniowiec Legii chwali łódzki zespół. – Jest to zespół bardzo dobrze zorganizowany, grający agresywnie, mający wsparcie rzeszy kibiców. Są tam zawodnicy, którzy mają wielkie doświadczenie. Robak, Kita, Możdżeń, Mąka, Kosakiewicz i Pawłowski to gracze znający najwyższą klasę. Udało im się zresztą zrobić to, co nam się nie udało, czyli pokonać Śląsk Wrocław. Będzie tym trudniej, że jest to jeden mecz i wszystko może się zdarzyć – stwierdził Aleksandar Vuković.

W sukces łódzkiej drużyny wierzy były piłkarz tego klubu Andrzej Michalczuk. – Wiadomo, że wygra lepszy zespół. Stawiam na wygraną Widzewa. Niedawno przecież w Łodzi poległ Śląsk Wrocław, przegrywając 0:2. Dlaczego piłkarze Widzewa mieliby nie powtórzyć podobnego wyniku – powiedział Michalczuk. – Cieszę się, że Widzew trafił na Legię. Jeśli spaść, to z wysokiego konia. Puchar Polski rządzi się się jednak swoimi prawami i zdarzało się, że zespoły trzecioligowe eliminowały drużyny z ekstraklasy. Wierzę, że wkrótce te zespoły spotkają się w ekstraklasie – mówił na antenie Polsat Sport były pomocnik Widzewa Piotr Szarpak.

W Widzewie na pewno nie będzie rewolucji kadrowej. – Nie możemy pozwolić sobie na jakieś wielkie roszady, bo uważam, że musimy cały czas się docierać – zaznaczył Kaczmarek. Vuković nie wykluczył zmian w wyjściowej jedenastce. W bramce zamiast Radosława Majeckiego na pewno zagra Radosław Cierzniak. – Reszta się okaże. Możliwe, że będzie sporo roszad w porównaniu do rywalizacji z Wisłą, ale nie jest to stuprocentowo pewne. Zresztą jest kilka pozycji, gdzie zmiany wcale nie będą oznaczać, że stawiamy na drugi garnitur – powiedział trener Legii.

Fot. Widzew Łódź



DODAJ KOMENTARZ: