Rycerze Wiosny zawalili rundę wiosenną

Czwartek, 15 czerwca 2017


Przed rozpoczęciem rundy rewanżowej Tomasz Salski stwierdził, że najgroźniejszym rywalem ŁKS w walce o awans do drugiej ligi będzie sam ŁKS. Okazało się, że prezes doskonale zna możliwości swojego zespołu, który w III lidze spędzi czwarty sezon.



Porażką z Ursusem Warszawa (1-2) piłkarze ŁKS zakończyli sezon, który wydawało się, że nie może skończyć się inaczej, niż wywalczeniem przepustki do gry na drugoligowych boiskach. Na półmetku rozgrywek łodzianie prowadzili w tabeli, mając pięć punktów więcej od Drwęcy i aż dwanaście od Widzewa. Jesienią łodzianie grali na takim poziomie, że wydawało się, że wypracowana przewaga nie tylko wystarczy do zrealizowania celu, ale jeszcze zostanie powiększona. Wszystko się jednak posypało.

Pierwsze ostrzeżenie nastąpiło w listopadzie, kiedy ŁKS zremisował z rezerwami Legii i ŁKS Łomża. Mimo słabszej końcówki przewaga została utrzymana, a czujność uśpiona. Zespół zimą nie został odpowiednio wzmocniony. Owszem, można zapytać po co, skoro jesienią wszystko dobrze funkcjonowało?! Ale każdy, nawet największy laik wie, że runda rewanżowa jest zdecydowanie trudniejsza niż pierwszy etap rozgrywek, a zwiększona rywalizacja powinna wpłynąć mobilizująco na zawodników. Osoby odpowiedzialne za transfery sprowadziły do klubu: Jakuba Kostyrkę, Maksymiliana Rozwandowicza oraz Patryka Szymańskiego. Nawet nie wiemy jak ich ocenić. Kostryka dobrze zaczął, ale złapał kontuzję. Rozwandowicz zagrał w kilku meczach na niezłym poziomie, zawiódł w tym najważniejszym najważniejszym, a zamianę Michała Michałka na Szymańskiego nie da się wytłumaczyć. W przygotowaniach, mimo zgrupowania w Grodzisku Wielkopolskim, również popełniono błąd. Piłkarze ŁKS w rundzie rewanżowej nie wyglądali na tle rywali tak dobrze, jak jesienią.

ŁKS przegrał awans sam ze sobą. Nie ma co doszukiwać się nieuczciwości w postawie zespołu Widzewa w meczu z Drwęcą (0-1). Lokalny rywal mógł nawet oddać ten mecz walkowerem, jego sprawa. Drużyna z al. Unii pogrzebała szanse na grę w drugiej lidze w pojedynkach z takimi tuzami jak: MKS Ełk, Concordia Elbląg, Ursus Warszawa i rezerwy Jagiellonii. W tych meczach łodzianie zdobyli wiosną.... 1 punkt. JEDEN!

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj