W oczekiwaniu na pierwsze trafienia napastników

Piątek, 14 lipca 2017


W poprzednim sezonie Michał Miller i Daniel Świderski strzelali gole jak na zawołanie. W meczach kontrolnych bramki jeszcze nie zdobyli. W sobotę kolejna szansa dla napastników na premierowe trafienie w barwach Widzewa.



Na zakończenie zgrupowania w Nieborowie Widzew zmierzy się z Ruchem Chorzów. W dotychczas rozegranych sparingach łodzianie zremisowali z Lechią Tomaszów Mazowiecki (1:1), pokonali Polonię Warszawa (2:0) i doznali porażki ze Zniczem Pruszków (2-3). W żadnym z tych meczów na listę strzelców nie wpisali się napastnicy.

Miller jak na razie wypracował rzut karny w meczu ze Zniczem. Natomiast Świderski w tym samym spotkaniu miał doskonałą okazję, której jednak nie udało mu się zamienić na gola. Po meczu z drużyną z Pruszkowa szkoleniowiec Widzewa pochwalił byłego piłkarza Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie. – Podobał mi się jego sposób gry i zachowanie w ataku – podkreślił Przemysław Cecherz. Miller przyznaje, że potrzebuje czasu na zgranie się z zespołem. – Z Piotrkiem Okuniewiczem współpracuje mi się bardzo dobrze, zarówno pod bramką rywali, jak i we wspieraniu kolegów z defensywy. Oczywiście na idealne wypracowanie wszystkich schematów potrzebujemy jeszcze czasu, ale po to trenujemy i gramy takie spotkania jak to ze Zniczem – stwierdził Miller.

Po dokonanych wzmocnieniach zespół w rozgrywkach ligowych ma grać dwoma napastnikami. – Im więcej osób w ofensywie, tym lepiej dla nas. Tym bardziej, że w minionym sezonie nasi rywale wielokrotnie stawiali na defensywę. To raczej my musieliśmy przeć do przodu. W takich sytuacjach każdy dodatkowy zawodnik z przodu jest bardzo pomocny. Doskonale pamiętamy, że gdy graliśmy jednym napastnikiem, a ja schodziłem gdzieś niżej chcąc wyciągnąć obrońców przeciwnika, to często brakowało osoby do wykończenia akcji. Myślę, że teraz nie będzie już takich problemów – powiedział w rozmowie z oficjalną stroną klubu Piotr Okuniewicz.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj