Mogło być lepiej. Punkt ŁKS na inaugurację rozgrywek

Sobota, 29 lipca 2017


W pierwszym spotkaniu na szczeblu II ligi ŁKS bezbramkowo zremisował z ROW 1964 Rybnik. Oba zespoły miały swoje okazje, ale końcowy wynik nie krzywdzi żadnej ze stron.



Do przerwy łodzianie prowadzili grę, ale niewiele z tego wynikało. Było kilka prób uderzeń z dystansu, wszystkie niecelne. Szansę miał Filip Burkhardt, jednak piłka po uderzeniu głową przeleciała nad poprzeczką bramki zespołu z Rybnika. Kecper Rosa w pierwszych 45 minutach praktycznie nie musiał interweniować. – Wychodziliśmy na boisko z nastawieniem zdobycia trzech punktów. Do przerwy byliśmy zespołem lepszym, mieliśmy pomysł na grę. Może nie mieliśmy stuprocentowej okazji, jednak przeprowadziliśmy kilka fajnych akcji, niestety zabrakło ostatniego podania – ocenił postawę drużyny do przerwy trener ŁKS Jacek Janowski.

Po zmianie stron spotkanie zrobiło się nieco ciekawsze, w czym zasługa gości, którzy odważniej zaatakowali. Michał Kołba przynajmniej dwa razy uchronił swój zespół przed utratą bramki. – Początek drugiej połowy nie był najlepszy w naszym wykonaniu. Natomiast pod koniec meczu ruszyliśmy do grania piłki bardziej ofensywnej. Cel był jeden, trzy punkty – podkreślił Janowski.

W drugiej połowie ŁKS stworzył kilka okazji. Piłka po uderzeniu Piotra Pyrdoła trafiła w słupek, a Łukaszowi Zagdańskiemu zabrakło niewiele, by wepchnąć piłkę do pustej bramki. W ostatniej akcji meczu Tomasz Margol był faulowany w polu karnym, jednak arbiter nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. – Szkoda tej sytuacji, bo mogłem to strzelić i byśmy cieszyli się z trzech punktów. Zawodnik z Rybnika troszeczkę mnie przytrzymał. Sędzia młody, bał się, rozumiemy – stwierdził Margol.

Pomocnik był jednym z wyróżniających się zawodników ŁKS. – Pierwsza połowa była pod naszą kontrolą. Goście nie mieli praktycznie nic do powiedzenia. Drugą połowę zaczęliśmy słabiej. Rybnik miał dwie sytuacje, ale dobrze zachował się nasz bramkarz. Wykazał się dużym kunsztem. Z czasem ponownie przejęliśmy kontrolę nad spotkaniem. Końcowe minuty należały do nas. Wszedł Gamrot, który rozruszał naszą grę. W kolejnych spotkaniach powinniśmy prezentować się lepiej – powiedział Margol.

ŁKS Łódź – ROW 1964 Rybnik 0:0
ŁKS: Kołba – Pyciak, Juraszek, Rozwandowicz, Rozmus – Kostyrka (73. Guzik), Margol, Burkhardt (81. Gamrot), Bryła, Pyrdoł – Radionow (64. Zagdański).

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj