Scenariusz na odcinek serialu „Z archiwum X”. Po co Widzewowi Smuda?

Czwartek, 03 sierpnia 2017


Przemysław Cecherz to nie nasza bajka. Czy jednak Franciszek Smuda jest właściwym wyborem działaczy Widzewa? Szkoleniowiec największe sukcesy w karierze trenerskiej odnosił niemal 20 lat temu. W tamtym czasie chętnie umówilibyśmy się na randkę z Katarzyną Figurą. Obecnie, tylko na kawę.




Franciszek Smuda dobrym trenerem był! Tego nikt nie podważy. Dwa tytuły mistrzowskie z Widzewem, wprowadzenie łódzkiego klubu do Ligi Mistrzów, czy wygranie ligi z Wisłą Kraków, stawiają byłego selekcjonera w gronie najbardziej utytułowanych polskich szkoleniowców. Tych osiągnięć trenerowi nikt nie odbierze, a kibice, szczególnie Widzewa, nie zapomną. Hasło „Franek Smuda czyni cuda!” dawno jest już nieaktualne. Czar prysł przede wszystkim po nieudanych, dla reprezentacji Polski, mistrzostwach Europy w 2012 roku. Oczekiwania kibiców były ogromne, a skończyło się... każdy wie jak.

Na początku 2013 roku Smuda został trenerem klubu SSV Jahn Ratyzbona, zajmującego ostatnie miejsce w 2. Bundeslidze. Nie uratował zespołu przed spadkiem, odnosząc z nim zaledwie jedno zwycięstwo. Ekstraklasy nie obronił również dla Łęcznej, gdzie pracował ostatnio. Po odejściu z Widzewa w 1997 roku szkoleniowiec notował więcej porażek, niż sukcesów. Dla sympatyków łódzkiego klubu na zawsze pozostanie legendą, a dla Smudy - Widzew najważniejszym klubem w karierze trenerskiej. Tylko, czy ponowne zatrudnienie szkoleniowca przez działaczy z al. Piłsudskiego jest dobrym posunięciem?

Nawet na forach internetowych, związanych z Widzewem, zdania są podzielone. Jedni wyrażają swoją radość, inni powątpiewają w słuszność tej decyzji. Z marketingowego punktu widzenia zatrudnienie Smudy jest strzałem w dziesiątkę. Już teraz, nawet bez oficjalnego potwierdzenia, informację podają niemal wszystkie media. Przebiła nawet będącego ostatnio na topie „kornika drukarza”. Czy jednak sportowo jest równie dobrze?

Procentową znajomość 69-letniego trenera realiów panujących w 3. lidze oceniamy na – 0. Podobnie wiedzę na temat drużyny. Niewykluczone jednak, że całą robotę za Smudę będzie wykonywał jego asystent – Marcin Broniszewski. Wówczas ma to nawet sens. Przedstawiciele Murapolu pokażą kibicom, że historia klubu jest dla nich ważna, a powrót na szczyt drużyna ma rozpocząć pod wodzą legendarnego trenera. Brzmi nieźle. Co by się nie stało w ciągu najbliższych godzin, mimo wszystkich wad i błędów, będzie nam żal Cecherza, jako człowieka...

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj