Pozytywny ból głowy trenerów ŁKS

Środa, 09 sierpnia 2017


Mam pozytywny ból głowy z zestawieniem pierwszej jedenastki – przyznał trener ŁKS Wojciech Robaszek przed piątkowym spotkaniem z MKS Kluczbork. Wszyscy zawodnicy z szerokiej kadry są zdolni do gry.



Nawet osoby, które obserwują w tygodniu każdy trening zespołu ŁKS, nie są w stanie prawidłowo wytypować jedenastki, która wybiegnie na boisko w spotkaniu ligowym. Szkoleniowcy, wystawiając skład na spotkanie z Gwardią Koszalin, w porównaniu z inauguracyjnym meczem z ROW 1964 Rybnik, dokonali trzech zmian w wyjściowym składzie. Na ławce zasiedli m.in. Jewhen Radionow i Filip Burhhardt. – Dopiero tworzymy ten zespół. Uczymy się grać w tej lidze. Żaden z piłkarzy znajdujący się w kadrze nie ma wyłączności na grę w pierwszym składzie. Obserwujemy zawodników podczas zajęć, szukamy również jak najlepszych rozwiązań. Wychodzimy z założenia, że każdemu piłkarzowi należy dać szansę – mówi Jacek Janowski, asystent trenera Robaszka.

W piątkowym spotkaniu z MKS Kluczbork należy spodziewać się kolejnych niespodzianek. – Nie mamy żadnych problemów kadrowych. Mogę powiedzieć, że mam pozytywny ból głowy. W tej chwili nie mogę powiedzieć na sto procent, że zajdą zmiany w wyjściowym składzie, w porównaniu z ostatnim meczem. Biorę jednak taką ewentualność pod uwagę – podkreśla Robaszek.

Prawdopodobnie, po raz pierwszy w tym sezonie, kibice będą mogli zobaczyć w akcji Krystiana Pieczarę. Napastnik trenuje już z zespołem na pełnych obrotach i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby znalazł się w osiemnastce meczowej. Rywalizacja zwiększyła się również wśród młodzieżowców. Po kontuzji do drużyny dołączył pomocnik Mikołaj Maschera.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj