Szymkowiak wyszedł z ukrycia. Kto będzie następny?

Środa, 09 sierpnia 2017


Po podpisaniu umowy z Widzewem Franciszek Smuda nie chciał zdradzić, z kim będzie współpracował w łódzkim klubie. Wiadomo tylko, że jego asystentem został Marcin Broniszewski. – Jeśli chodzi o innych członków sztabu, to mogę zapewnić, że zrobimy wszystko, aby panowała dobra atmosfera, i abyśmy w trakcie meczów mogli się cieszyć, a nie smucić – stwierdził szkoleniowiec.



Po objęciu drużyny przez Smudę, z pracy w Widziwie zrezygnował Zbigniew Wyciszkiewicz. Trenerem rezerw został Jakub Grzeszczakowski, który był asystentem Przemysława Cecherza. – Druga drużyna ma być złożona z zawodników, którzy niedawno skończyli wiek juniora, wspieranych przez zawodników pierwszej drużyny oraz najzdolniejszych juniorów. Chcemy ogrywać jak najwięcej naszych młodzieżowców w piłce seniorskiej – stwierdził Grzeszczakowski, cytowany przez klubową stronę.

Niewykluczone, że prócz Smudy, szykują się kolejne powroty do klubu z al. Piłsudskiego. Chęć pracy w Widzewie zadeklarował Mirosław Szymkowiak. – Chciałbym pomagać i szukać ludzi do Widzewa, żeby to jakoś fajnie wyglądało. Tak naprawdę cały czas tak robiłem na swój sposób, ale nikt o tym nie wiedział. Najważniejsze, żeby Widzew szedł w górę – stwierdził były pomocnik w rozmowie z portalem widzewiak.pl.

Okazuje się, że były reprezentant Polski, niczym bohater serialu „Allo Allo!” – Roger LeClerc, używał kamuflażu, żeby nie zostać rozpoznanym. – Często pojawiałem się na meczach, ale ukryty. Nikt mnie nie widział – przekonuje Szymkowiak. – Na razie jeszcze nic nie podpisałem i jest za wcześnie, żeby mówić o szczegółach – dodaje.

Pojawiają się również informacje, że w Widzewie może pracować Tomasz Łapiński. Obecnie dyrektor sportowy Sokoła Aleksandrów.



DODAJ KOMENTARZ:

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj