Trener dał pozytywny impuls zespołowi. Świt pierwszą ofiarą?

Czwartek, 10 sierpnia 2017


W sobotę, w meczu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki (godz. 19.10), trener Franciszek Smuda po raz pierwszy poprowadzi zespół Widzewa. Piłkarze łódzkiej drużyny twierdzą, że pojawienie się byłego selekcjonera pozytywnie wpłynie na ich postawę na boisku.



Przegrany mecz w Sulejówku to już historia. – Jesteśmy na tyle doświadczonym zespołem, że nie może nam się przytrafić podobne spotkanie – twierdzi Daniel Mąka. Ze Świtem kibice mają zobaczyć inny Widzew. Pomóc ma w tym zmiana szkoleniowca. – Wszyscy byliśmy zdziwieni, że to wszystko tak szybko się potoczyło. Trener Smuda to ikona polskiej piłki nożnej. Jesteśmy mile zaskoczeni, że zechciał poprowadzić nas w tym sezonie – przyznaje Mateusz Michalski.

W sobotę raczej nie należy spodziewać się rewolucji w składzie. Tym bardziej, że Smuda niewiele wie o zespole. – Trener zna zaledwie dwóch zawodników, reszta ma czystą kartę. Tak jak każdy sobie ją zapisze, tak będzie wyglądać jego przyszłość i może będzie miał okazję grać w najbliższych tygodniach – mówi Mąka.

Pomocnik, choć w swojej karierze pracował już z kilkoma trenerami, jest pod wrażeniem nowego szkoleniowca. – Dla nas to bardzo fajna sprawa i zaszczyt trenować u byłego selekcjonera. Wypada nam tylko czerpać wiedzę, doświadczenie i korzyści od trenera. Jest to dla nas bardzo pozytywny bodziec – podkreśla Mąka.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj