Michał Miller: Do następnego meczu lepiej nastawię celownik

Niedziela, 13 sierpnia 2017


Kibice Widzewa w czasie trwania meczu ze Świtem kilka razy łapali się za głowę widząc, jakie sytuacje marnował Michał Miller. Pocieszające jest to, że napastnik nie miał większych problemów z wypracowaniem sobie okazji bramkowych.



W sobotnim spotkaniu napastnik Widzewa pudłował z każdej odległości, bez względu czy uderzał głową, czy nogą. – Cały tydzień czekałem na ten mecz, marzyłem, żeby zmazać plamę z Sulejówka. W debiucie przed własną publicznością chciałem zdobyć bramkę, może nawet za bardzo. Gdybym był trochę mniej spięty, to którąś z sytuacji na pewno bym wykorzystał. Do następnego spotkania na pewno lepiej nastawię celownik – zapewnia Miller.

W pierwszej połowie zawodził nie tylko były zawodnik Drwęcy. Cały zespół prezentował się słabo. – Emocje przed tym spotkaniem były niesamowite. Początek spotkania był dla nas trudny. Głowy mieliśmy zablokowane po tym ostatnim meczu w Sulejówku. Nie ukrywam, było nerwowo. W przerwie pomógł nam trener Smuda, który trochę ostudził nasze głowy – mówi Miller.

W drugiej połowie łodzianie zagrali zdecydowanie lepiej. – Po przerwie nasza gra wyglądała dobrze. Szczególnie końcówka, gdzie mogliśmy zdobyć jeszcze kilka bramek. Udowodniliśmy, że mamy silną drużynę, która jest w stanie wygrać z każdym – podkreśla napastnik Widzewa.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj