W drugiej lidze tylko ŁKS z zerem po stronie strat

Niedziela, 13 sierpnia 2017


Czy historia z poprzedniego sezonu się powtórzy? W rozgrywkach trzeciej ligi rywale dopiero w szóstej kolejce znaleźli drogę do bramki strzeżonej przez Michała Kołbę. Po awansie wcale nie jest gorzej. Beniaminek z Łodzi w trzech meczach nie dał sobie strzelić gola.



Choć do rozegrania zostało jeszcze spotkanie Olimpia Elbląg – Gwardia Koszalin, to już wiadomo, że po trzech kolejkach, tylko zespół ŁKS będzie miał zero po stronie strat. Bramkarze pozostałych drużyn, przynajmniej raz, skapitulowali po uderzeniach rywali. – W drugiej lidze drużyny są lepsze, stąd pracy w defensywie jest więcej. Skupiamy się na tym, żeby nasza gra wyglądała jak najlepiej. Na razie we wszystkich meczach zagraliśmy na zero z tyłu i jest bardzo dobrze – mówi Kamil Juraszek.

Obrońca przyznaje, że do ideału jeszcze dużo brakuje. – Rywale w każdym spotkaniu mieli swoje sytuacje. Na szczęście nawet jeśli ktoś z drużyny popełni błąd, natychmiast inny go asekuruje. Dobrze się rozumiemy w grze defensywnej. Przynajmniej na razie, nasza współpraca wygląda nieźle – mówi środkowy obrońca.

O ile dobrze jest w defensywie, to lepiej mogłoby być w ofensywie. ŁKS w trzech meczach zdobył dwie bramki. – To początek sezonu. Dopiero uczymy się tej ligi. Myślę, że z każdym spotkaniem będziemy prezentowali się coraz lepiej, również w ataku – uspokaja Juraszek.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj