Do trzech razy sztuka. ŁKS w doliczonym czasie gry zdobywa trzy punkty w Pruszkowie

Piątek, 08 września 2017


Piłkarze ŁKS od pierwszego gwizdka arbitra pokazali, że w spotkaniu ze Zniczem interesuje ich tylko zwycięstwo. Pierwsza połowa to wyraźna dominacja łódzkiego zespołu, udokumentowana trafieniem Jewhena Radionowa. Po przerwie prezent gości wykorzystał Patryk Kubicki. Na szczęście w doliczonym czasie gry trafił Maksymilian Rozwandowicz.



Do przerwy ŁKS rozgrywał najlepsze spotkanie wyjazdowe w tym sezonie. Łodzianie przeważali od samego początku, będąc drużyną lepiej zorganizowaną, poukładaną, stwarzającą okazje bramkowe. Jewhen Radionow potrzebował jedynie dziesięciu minut, żeby w Pruszkowie strzelić piątego gola w sezonie. Napastnik pokazał tym samym trenerom, że jego miejsce jest na boisku, a nie na ławce rezerwowych. Szkoleniowcy ŁKS czasem o tym zapominają, tak jak w ostatnim spotkaniu u siebie z GKS Jastrzębie. Przy trafieniu Radionowa znakomitym dośrodkowaniem popisał się Bartosz Widejko. Ukraińskiemu piłkarzowi nie pozostało nic innego, jak tylko celnie uderzyć piłkę głową.

Po zdobyciu prowadzenia łodzianie nie zamierzali bronić wyniku, tylko wciąż atakowali. Gospodarze często faulowali, ale na ich szczęście stałe fragmenty gry nie zostały zamienione na kolejną bramkę. ŁKS często niepokoił rywala skrzydłami. Prócz Widejki wyróżniali się Paweł Pyciak i Jakub Kostyrka. Ich zagrania nie zostały jednak wykorzystane. Gospodarze do przerwy stworzyli tylko jedną sytuację. Po złym wybiciu Michała Kołby.

Po zmianie stron gra się wyrównała. Znicz zaczął atakować, na szczęście Kamil Włodyka i Eryk Sobków nie wykorzystali swoich szans. Po 10 minutach drugiej połowy piłkarze ŁKS opanowali sytuację na boisku. Gospodarze nie mogli poradzić sobie z pressingiem, gra stała się chaotyczna. Trochę ożywienia w poczynania Znicza wprowadził Patryk Kubicki. Były ełkaesiak starał się rozerwać defensywę ŁKS, ta jednak grała uważnie.

W 80 minucie mogło być 2:0 dla łodzian. Dobre uderzenie Piotra Pyrdoła zdołał jednak na rzut rożny wybić Olczak. Kilka minut później Pyrdoł ponownie próbował strzelać, jednak został zablokowany przez... Radionowa. W 85 minucie gapiostwo łódzkich piłkarzy wykorzystał rezerwowy Kubicki. Gdy wydawało się, że ełkaesiacy zmarnowali znakomitą szansę na wygraną, fantastycznym uderzeniem popisał się Rozwandowicz. Piłka wylądowała w samym okienku bramki Znicza. ŁKS wygrał zasłużenie, nerwy były jednak zupełnie niepotrzebne.


Znicz Pruszków – ŁKS Łódź 1:2 (0:1)
Bramki:
Radionow 10., Rozwandowicz 90+2 – Kubicki 85.

ŁKS: Kołba – Pyciak, Juraszek, Rozwandowicz, Widejko – Kostyrka, Margol (86. Gamrot), Kocot, Pieczara (68. Bryła), Pyrdoł (90. Guzik) – Radionow (89. Zagdański).

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj