Patryk Wolański: Po Ełku mam nauczkę. Mniej gadania, więcej koncentracji

Niedziela, 10 września 2017


W tym sezonie bramkarz Widzewa nie ma zbyt wiele pracy. Zdarzają się jednak mecze, w których musi pomóc drużynie w odniesieniu sukcesu. Tak było w spotkaniu z Olimpią Zambrów, gdzie goście, choć przez większość czasu skupiali się na defensywie, mieli okazje do strzelenia gola.



Patryk Wolański nie przypomina zawodnika z poprzedniego sezonu. Skupia się na swojej pracy, a nie na dyskusjach z arbitrami. W rundzie wiosennej był to częsty obrazek. Tak było m.in w Ełku, gdzie zamiast skupić się na ustawieniu muru, przekonywał sędziego, że nie powinien podyktować rzutu wolnego pośredniego. Nic nie wskórał, a na dodatek gospodarze strzelili gola, który pogrzebał szanse Widzewa na awans do II ligi. – Przed meczem z Olimpią miałem wysoką gorączkę. Dopiero, gdy wziąłem zastrzyk i dostałem kroplówkę, było dużo lepiej. Wiedziałem, że w tym meczu muszę utrzymać koncentrację. Mogła pójść jedna akcja, która zaważyłaby na losach spotkania. Tak jak z Ełkiem. Po tamtym meczu mam nauczkę. Wiem, że koncentrację muszę utrzymywać do samego końca. Nie gadać, tylko skupiać się na własnej robocie. Staram się to realizować w tym sezonie i myślę, że jest dużo lepiej, niż w rundzie wiosennej – mówi bramkarz Widzewa.



W piątkowym spotkaniu Wolański często wychodził daleko od bramki. Zdarzało mu się nawet dochodzić do środka boiska. – Staram się w ten sposób zmotywować kolegów, czy przekazać informacje. To nie był dla nas łatwy mecz. Przyjechała drużyna, która broniła się siedmioma zawodnikami, szukając remisu. Dlatego cieszy, że takie spotkanie udało nam się wygrać. Co do mojego dalekiego wychodzenia, to uważam, że w trzeciej lidze nie ma zawodnika, który potrafiłby ze swojego pola karnego kopnąć piłkę do bramki drużyny przeciwnej. Oglądam Turbokozaka i zawodnicy z ekstraklasy mają duży problem, żeby z połowy boiska trafić do bramki. Poza tym w momencie, kiedy stoję na połowie boiska, to zawodnik dopiero zmierza by wykonać rzut rożny. Dużo się o tym mówi, ale na razie nic złego się nie wydarzyło – uspokaja Wolański.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj