Remis nikogo nie zadowolił. Trenerzy po meczu ŁKS – GKS

Niedziela, 17 września 2017


Na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowcy obu drużyn stwierdzili, że szanują punkt, ale liczyli na więcej. Nie zabrakło również wypowiedzi na temat arbitra Damiana Kosa.



Derby województwa łódzkiego zakończyły się wynikiem 1:1. – Niestety nie zdobyliśmy trzech punktów, przez co nie udało się dogonić rywala w tabeli. Mieliśmy pomysł na to spotkanie, mimo to straciliśmy bramkę wiedząc, że będą dośrodkowania na Radionowa. Błędów w tym meczu, z obu stron, było bardzo dużo. Spodziewaliśmy się trochę lepszej gry obu drużyn. Na pewno nikomu nie można odmówić walki. Szkoda straconych punktów, bo gol, który został przez nas strzelony w pierwszej połowie, był prawidłowy. Raczej nie było pozycji spalonej. Szanujemy punkt, graliśmy z trudnym rywalem, choć z pewnością nie jesteśmy do końca zadowoleni – powiedział trener GKS Mariusz Pawlak.

W zespole ŁKS po końcowym gwizdku również panował niedosyt. – Nie jesteśmy zadowoleni z tego punktu. Zakładaliśmy zupełnie inny obrót sprawy. Zaczęliśmy dobrze, pierwsze dziesięć minut, kiedy piłka była na ziemi, stworzyliśmy dwie sytuacje. Później niestety niepotrzebnie ją podnieśliśmy. Cofnęliśmy się i oddaliśmy pole rywalowi. W drugiej połowie wyszliśmy na prowadzenie, ale niestety zakończyło się wynikiem 1:1. Dostaliśmy bramkę ze stałego fragmentu gry. Jesteśmy źli, bo na treningach dużo czasu poświęcamy na eliminowanie takich błędów. Dostaliśmy bramkę, której nie powinniśmy dostać. Żal straconych dwóch punktów. Żal zespołu, który włożył w mecz dużo zdrowia i zaangażowania. Szkoda, że remisujemy po takim prostym i głupim błędzie. Liczyliśmy na więcej, niż jeden punkt – ocenił spotkanie Jacek Janowski, asystent trenera Wojciecha Robaszka.

Szkoleniowcy wypowiedzieli się również na temat pracy arbitra Damiana Kosa, który często przeszkadzał piłkarzom w grze. – Do słabszej formy sędziego nie chciałbym się odnosić. Myślę, że my zrobiliśmy więcej błędów. To młoda czwórka sędziowska, w pewnym sensie ich usprawiedliwiam. Po meczu źle zostali potraktowani z trybun, ale trzeba pamiętać, że spotkanie było mocne w kontakcie – powiedział Pawlak.

Mniej wyrozumiały był trener ŁKS. – Jeśli chodzi o pracę sędziego, to nie będę się wypowiadał. Natomiast nie może być tak, że na poziomie drugiej ligi popełniane są tak kardynalne błędy, zresztą w obie strony. Szkoda, bo przez takie decyzje cierpi widowisko i wprowadzana jest nerwowa atmosfera. Niestety, nie zmienimy tego – stwierdził Janowski.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj