Szybko zdobyta bramka uśpiła Widzew. Niespodziewany remis z Ursusem

Piątek, 22 września 2017


Piłkarze Widzewa stracili pierwsze punkty w tym sezonie na własnym stadionie. W meczu z Ursusem łodzianie szybko objęli prowadzenie, ale w drugiej połowie goście z Warszawy doprowadzili do remisu.



Zespół Ursusa przed pierwszym gwizdkiem arbitra mógł liczyć na to, że wróci do stolicy jako lider. Obie drużyny dzieliły w tabeli zaledwie dwa punkty. Po pierwszej połowie nikt się raczej nie spodziewał, że mecz zakończy się innym wynikiem, niż zdecydowane zwycięstwo Widzewa.

W pierwszych 45 minutach przewaga łodzian nie podlegała dyskusji. Tylko słabej skuteczności łodzian goście zawdzięczają, że przegrywali zaledwie jednym golem. Mecz rozpoczął się dla gospodarzy znakomicie. Już pierwszy rzut rożny przyniósł Widzewowi prowadzenie. Sebastian Zieleniecki przedłużył piłkę głową, a Radosław Sylwestrzak skierował ją do siatki.



Ursus zaatakował, ale prócz nieuznanego gola, faulowany był Daniel Świderski, nic wielkiego do przerwy nie zdziałał. Łodzianie mieli więcej okazji, co z tego, skoro celowniki mieli źle ustawione. Szczególnie Aleksander Kwiek i Świderski. Ten drugi w 20 minucie spudłował z sześciu metrów. Chwilę później drugiego gola mógł strzelić Sylwestrzak, tym razem jego uderzenie głową nie było tak skuteczne. Pierwszą połowę zakończyło mocne uderzenie z dystansu Świderskiego, piłka przeleciała nad poprzeczką.

Po zmianie stron zespół gości odważniej ruszył do ataków. Pierwsze ostrzeżenie dla Widzewa nastąpiło w 49 minucie. Piłka po uderzeniu Patryka Kamińskiego trafiła w poprzeczkę. W 61 minucie na boisko wszedł Mateusz Muszyński. Siedem minut później rezerwowy doprowadził do remisu. Chwilę później Daniel Mąka trafił do siatki, jednak arbiter pokazał pozycję spaloną. Łodzianie do końca spotkania walczyli o drugiego gola. Nie udało się, chociaż okazje mieli Świderski i rezerwowy Bartłomiej Niedziela. Widzew stracił pierwsze punkty na własnym stadionie w tym sezonie. Po pierwszej połowie wydawało się to... mało realne. Stare piłkarskie powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą, po raz kolejny się potwierdziło.


Widzew Łódź - Ursus Warszawa 1:1 (1:0)
Bramki:
Sylwestrzak 5. – Muszyński 68.

Widzew: Wolański – Kozłowski, Sylwestrzak, Zieleniecki, Pigiel – Michalski, Radwański (85. Niedziela), Kazimierowicz (78. Gołębiewski), Kwiek (67. Rakowski), Mąka (78. Falon) – Świderski.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj