Smuda: Zabrakło napastnika, który wie, jak skończyć akcję

Piątek, 22 września 2017


Na konferencji prasowej po spotkaniu z Ursusem (1:1) trener Widzewa chwalił zespół z Warszawy. Stwierdził również, że jego zawodnikom zabrakło skuteczności. Łodzianom nie mógł pomóc Michał Miller, który zmaga się z urazem kręgosłupa.



Widzew nie wygrał pierwszego spotkania w tym sezonie przed własną publicznością. – To był najlepszy przeciwnik ze wszystkich, z którymi graliśmy do tej pory. Mecz mógł się podobać, było szybkie tempo, stworzyliśmy dużo sytuacji, tylko zabrakło wykończenia. Zabrakło napastnika, którego piłka szuka w polu karnym i wie, jak skończyć akcję. Zremisowaliśmy, ale cała drużyna dała z siebie wszystko. Nasz zespół robi postępy, to młodzi chłopcy i potrzebują czasu. W grudniu zespół na pewno czekają drobne korekty – stwierdził Franciszek Smuda.

Łodzianie musieli radzić sobie w spotkaniu z Ursusem bez Michała Millera. Napastnik przesiedział mecz na ławce rezerwowych. – Ma jakieś dolegliwości z kręgosłupem – poinformował szkoleniowiec Widzewa.

Trener gości stwierdził, że jego piłkarze na spotkanie z Widzewem wyszli nieco przestraszeni. – W przerwie powiedziałem moim zawodnikom, że dla takich meczów trenują i w drugiej połowie zagrali dużo lepiej. Ogólnie jestem zadowolony z tego, jak potoczyło się spotkanie. Widzew miał swoje sytuacje i mógł podwyższyć prowadzenie, później moi zawodnicy poczuli się pewniej i mieliśmy kilka szans. Trzeba szanować ten punkt, bo nikt tu jeszcze w tym sezonie nie strzelił bramki – powiedział Ariel Jakubowski.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj